Reklama

Kamil Glik: Nie poczułem się zdradzony

- Wiemy, że podczas meczu z Hiszpanią większość czasu spędzimy w defensywie - mówi obrońca reprezentacji Polski Kamil Glik. - Potrzebujemy determinacji oraz odrobiny szczęścia.
Kamil Glik: Nie poczułem się zdradzony

Foto: PAP/Adam Warżawa

Korespondencja z Sewilli

Stawką spotkania będzie dla naszej drużyny pozostanie w turnieju. Zwycięstwo Szwedów nad Słowakami sprawiło, że w przypadku sobotniej porażki biało-czerwoni stracą szansę na wyjście z grupy.

Dowiedz się więcej: Szwecja wygrała ze Słowacją. Zły wynik dla Polski

- Wiemy, że Hiszpanie będą starać się wykorzystać strefy między naszymi liniami. Musimy być na tyle mocni, żeby nasi obrońcy oraz pomocnicy umieli je zabezpieczyć. Potrzebujemy determinacji oraz odrobiny szczęścia, jakie mieli chociażby Szwedzi - mówi Glik.

Nasz obrońca podkreśla, że jest w dobrej formie, a przygotowanie fizyczne przed pierwszym spotkaniem nie było problemem. - Po zgrupowaniu miałem pewne obawy, ale po meczu ze Słowakami czułem się dobrze. Nie słyszałem też, żeby narzekał ktoś inny - mówi.

Reklama
Reklama

Dzień po meczu był trudny, a trener pozwolił piłkarzom na wyjście do restauracji. Polski Związek Piłki Nożnej (PZPN) opublikował też film z fragmentem odprawy, podczas której Paulo Sousa uczula podopiecznych na krycia Milana Skrinara.

- Nie widziałem całego vloga, ale tytuł oraz ten fragment - tak. Nie zrobiło to na mnie większego wrażenia. Niczego to nie zmąciło, nie poczułem się zdradzony. Widocznie ktoś chciał tak to przedstawić i tyle - nie kryje nasz obrońca.

Sobotnie spotkanie Hiszpania - Polska rozpocznie się o godzinie 21:00. - Mam nadzieję, że czeka nas wielkie święto - kończy Glik.

Piłka nożna
Robert Lewandowski wśród najlepszych strzelców w historii. Pelé w zasięgu Polaka
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Piłka nożna
Liga Mistrzów. Rekordy Roberta Lewandowskiego i Mohameda Salaha, Liverpool odrobił straty
Piłka nożna
Irańskie piłkarki wracają do kraju. Koniec śledzonej przez świat podróży
Piłka nożna
Senegal po dwóch miesiącach „przegrał” wygrany finał. Maroko mistrzem Afryki
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama