Tylko w grupie B, D i G wszystkie miejsca dające awans są już zajęte. W pozostałych jest po jednym wolnym, do każdego po dwóch chętnych – a w polskiej grupie A nawet trzech. Najgłośniej jest oczywiście u Anglików, którzy w grupie E po drodze do Euro już kilka razy wypadali na zakręcie, ale z pomocą szczęścia i piłkarzy Izraela wciąż są bliżej mety niż Rosjanie. Dziś Anglia (po raz ostatni zabrakło jej w wielkim turnieju w 1994 roku) gra na Wembley z pewną już awansu Chorwacją. Anglikom wystarczy remis, podobnie jak innym wielkim drużynom po przejściach: Portugalii w meczu z Finlandią i Szwecji z Łotwą.
Trener angielskiej kadry Steve McClaren nawet po ratującym jego drużynę zwycięstwie Izraela nad Rosją dostał swoją porcję drwin w prasie (tym razem za to, że nie widział gola na 2:1 w ostatnich minutach, bo był w toalecie). Żeby przynajmniej na chwilę uwolnić się od presji i zapomnieć, ile kryzysów Anglia już w tych eliminacjach przeszła, wywiózł swoich piłkarzy poza Londyn, do luksusowego hotelu w Grove.
– Nieważne, co się dotychczas działo. Mamy los w swoich rękach, nie zmarnujmy tego. Każdy trener reprezentacji musi się pogodzić z tym, że będzie chłostany. Zwłaszcza trener Anglii – mówił McClaren przed meczem. Poprosił też wszystkich piłkarzy, którzy nie mogą zagrać z powodu kontuzji lub kartek, by byli tego dnia z drużyną.
Lista nieobecnych jest bardzo długa: John Terry, Wayne Rooney, Gary Neville, Emile Heskey, Rio Ferdinand, Jamie Carragher, Michael Owen. To może być ostatnia rzecz, jaką ci piłkarze zrobią w reprezentacji dla McClarena, bo nawet awans może nie uratować mu posady.
Chorwaci obiecują, że łatwo punktu nie oddadzą, zwłaszcza trener Slaven Bilić, który długo grał w Anglii. Zawsze to jakieś pocieszenie dla Rosjan (ostatni mecz grają w Andorze), ale do Bilicia trzeba mieć ograniczone zaufanie.
Sobotni mecz z Macedonią pokazał, że gdy Chorwaci nie muszą się wysilać, to tego nie robią. Obydwie bramki Macedończycy strzelili w drugiej połowie, gdy rywale znali już wynik z Izraela i wiedzieli, że są finalistami ME.
Strzelcowi zwycięskiej bramki dla Izraela w meczu z Rosją angielski bukmacher obiecał w nagrodę luksusowy samochód. Rosjanie podbili stawkę: cztery luksusowe samochody, dla tych Chorwatów, którzy poprowadzą drużynę do zwycięstwa na Wembley. Funduje miliarder Leonid Fedun, właściciel Spartaka. Gra u niego Stipe Pletikosa, chorwacki bramkarz, który już zapewnił kolegów, że Fedun to nie jest człowiek, który rzuca słowa na wiatr.
Szwedów też dzieli od Euro 2008 jeszcze tylko punkt i mają znacznie łatwiejszą sytuację niż Anglicy. Po pierwsze, grają z Łotwą, i ryzyko powtórki z poprzednich eliminacji ME, gdy przegrali właśnie z Łotyszami, zamykając drogę do finałów Polakom, jest minimalne. Po drugie, nawet porażka z Łotwą może nie mieć dla Szwedów żadnych konsekwencji, bo rywalizująca z nimi Irlandia Północna, by awansować, musi pokonać Hiszpanię w Las Palmas.
Dziś ostatni krok dzielący ich od mistrzostw powinni również zrobić Turcy. Wygrać u siebie z Bośnią i Hercegowiną – to wydaje się proste dla drużyny, która w sobotę zwyciężyła na boisku swojego najgroźniejszego rywala, Norwegii, ale Turcy w tych eliminacjach nieraz ściągali na swoje głowy kłopoty. Na to czekają Norwegowie. Oni awansują tylko wówczas, jeśli wygrają z Maltą, a Turcy nie pokonają Bośni i Hercegowiny.
W pozostałych grupach chodzi już tylko o ustalenie kolejności, ale to nie znaczy, że wszędzie jest spokojnie. Niemcy, którzy zapewnili sobie awans do Euro jako pierwsi, do kończącego eliminacje meczu z Walią przygotowywali się, dyskutując nie o futbolu, ale o manierach bramkarza Jensa Lehmanna i kłótni między menedżerem kadry Oliverem Bierhoffem a byłym trenerem reprezentacji Rudim Voellerem.
Lehmann podczas sobotniego meczu z Cyprem w Hanowerze zrobił pewien gest, który on sam nazwał podrapaniem się po głowie, ale kibicom wydało się podejrzane, że bramkarz musiał zrobić to wyprostowanym środkowym palcem, i to akurat wówczas, kiedy skandowali nazwisko jego konkurenta do reprezentacyjnej bramki, Roberta Enke.
Voeller w felietonie dla „Kickera” doradził Bierhoffowi więcej pokory, a przede wszystkim wizytę u lekarza, bo „od ciągłego poklepywania siebie samego po plecach można dostać strasznych bólów”. Bierhoff odpowiedział, że na tym poziomie rozmawiał nie będzie. Ciąg dalszy zapewne nastąpi. ?
>GRUPA B
1. Włochy 11 26 19-8
2. Francja 11 25 23-3
3. Szkocja 12 24 21-12
4. Ukraina 11 16 16-14
5. Litwa 11 13 9-13
6. Gruzja 11 10 16-17
7. Wyspy Owcze 11 0 3-40
Środa – ostatnie mecze: • Gruzja – Litwa • Ukraina – Francja • Włochy – Wyspy Owcze.
>GRUPA C
1. Grecja 11 28 23-9
2. Turcja 11 21 24-11
3. Norwegia 11 20 23-10
4. Bośnia i Herc. 11 13 16-21
5. Mołdawia 12 12 12-19
6. Węgry 11 12 10-20
7. Malta 11 5 9-27
Środa: • Turcja – Bośnia i Hercegowina • Malta – Norwegia • Węgry – Grecja.
>GRUPA D
1. Czechy 11 26 25-5
2. Niemcy 11 26 35-7
3. Irlandia 12 17 17-14
4. Walia 11 14 18-19
5. Cypr 11 14 17-22
6. Słowacja 11 13 28-23
7. San Marino 11 0 2-52
Środa: • Cypr – Czechy • Niemcy – Walia • San Marino – Słowacja.
>GRUPA E
1. Chorwacja 11 26 25-6
2. Anglia 11 23 22-4
3. Rosja 11 21 17-7
4. Izrael 11 20 19-12
5. Macedonia 11 14 12-11
6. Estonia 12 7 5-21
7. Andora 11 0 2-41
Środa: • Izrael – Macedonia • Andora – Rosja • Anglia – Chorwacja.
>GRUPA F
1. Hiszpania 11 25 22-8
2. Szwecja 11 23 21-8
3. Irlandia Płn. 11 20 17-13
4. Dania 11 17 18-11
5. Łotwa 11 12 14-15
6. Islandia 11 8 10-24
7. Liechtenstein 12 7 9-32
Środa: • Hiszpania – Irlandia Płn. • Dania – Islandia • Szwecja – Łotwa.
>GRUPA G
1. Rumunia 11 26 20-6
2. Holandia 11 26 14-3
3. Bułgaria 11 22 16-7
4. Albania 11 11 11-12
5. Słowenia 11 11 9-14
6. Białoruś 11 10 15-22
7. Luksemburg 12 3 2-23
Środa: • Rumunia – Albania • Słowenia – Bułgaria • Białoruś – Holandia.
Pogrubionym drukiem drużyny, które już awansowały.