[b]Rz: Czytał pan wtorkową prasę? Ministerstwo nie zebrało pochwał za sposób naprawy PZPN...[/b]
Adam Giersz: Prasa zagraniczna była dla nas łaskawsza. Nie tylko my mamy kłopoty ze swoim związkiem piłkarskim. To jest problem demokratycznego społeczeństwa, w którym funkcjonują organizacje pozarządowe. Ich działalność reguluje prawo o stowarzyszeniach, tyle że narodowe federacje sportowe są z niego częściowo wyłączone ze względu na swoją monopolistyczną pozycję. Specyfika i autonomia organizacji sportowych jest w krajach UE szanowana pod warunkiem, że przestrzegają prawa krajowego. Autonomia sportu nie może być traktowana jako wyłączenie tego obszaru spod działania prawa powszechnego. Orzeczenia w tych sprawach podejmują sądy krajowe i Europejski Trybunał Sprawiedliwości, tak było w przypadku Jeana-Marca Bosmana. Orzeczenie uznające system transferowy za niezgodny z prawem europejskim spowodowało rewolucyjne zmiany w przepisach FIFA i UEFA.
[b]Co to ma wspólnego z sytuacją, w jakiej znalazły się PZPN i Ministerstwo Sportu?[/b]
Wybraliśmy drogę zgodną z prawem krajowym i standardami europejskimi zwracając się do sądu sportowego, czyli trybunału arbitrażowego, powołanego właśnie po to, aby w trybie przyspieszonym rozpatrywać tego rodzaju sprawy. MKOl też ma taki trybunał w Lozannie, do którego można się odwołać od decyzji międzynarodowych federacji sportowych.
[b]Czyli przegraliście w słusznej sprawie?[/b]
To nie jest porażka. Kropla drąży skałę. Chcąc naprawić PZPN, wybraliśmy terapię szokową. Jestem przekonany, że po tym wstrząsie nastąpi u wielu działaczy refleksja nad potrzebą rzeczywistych zmian w PZPN i ośmieli lokalnych działaczy do odważnych działań w swoim środowisku. Zjazd wyborczy nie będzie rutynowym przedstawieniem. W listopadzie odbędzie się w Biarritz spotkanie ministrów sportu krajów Unii Europejskiej poświęcone m.in. problemom zasad dobrego zarządzania sportem. Przedstawimy nasze stanowisko na przykładzie doświadczeń w próbach reformowania związku.
[b]Ale metody walki, jakie ministerstwo przyjęło, były skazane na niepowodzenie. Przegraliście już na starcie, wprowadzając kuratora. To nie mogło się skończyć inaczej. PZPN i kilku dziennikarzy o tym wiedziało, a Ministerstwo Sportu nie?[/b]
Uważam, że coś nam się udało załatwić. Dzięki naszym działaniom wszystkie środowiska mówiły o problemach piłki, i to przed zjazdem. Nie szukaliśmy żadnych haków na poszczególne osoby ze związku, chodziło nam tylko o rozwiązanie problemów. Jeśli PZPN na piśmie stwierdził, że zgadza się z zarzutami, to znaczy, że mieliśmy rację. Nie było też żadnego spisku, by konkretne osoby usunąć, a na ich miejsce wstawić swoich ludzi. Wielu obserwatorów szuka w tym drugiego dna. Trudno im zrozumieć, że minister miał obowiązek tak działać w momencie stwierdzenia naruszeń prawa. Chodzi przecież o wprowadzenie w PZPN przejrzystych reguł i procedur podejmowania decyzji. W moim przekonaniu jest to ważniejsze niż rozwiązania personalne. To pierwszy krok w skutecznej walce z korupcją.
[wyimek]Rządu nie zajmują personalia w polskich związkach sportowych[/wyimek]
[b]Tylko dlaczego kurator Robert Zawłocki wszedł do związku w tak niefortunnym momencie?[/b]
Powiem szczerze. Było zagrożenie, że zbliżający się zjazd będzie przeprowadzony niezgodnie z prawem. Łatwe byłoby zakwestionowanie jego wyników, a to pogrążyłoby PZPN w chaosie, który mógłby zagrozić naszym przygotowaniom do Euro 2012.
[b]Czy zjazd odbędzie się 30 października?[/b]
Kurator odwołał ten termin, ale w środę będziemy o tym dyskutować: Robert Zawłocki, przedstawiciele PZPN i ja. Jeśli da się usunąć przeszkody prawne i zapewnić jego przeprowadzenie zgodnie z obowiązującymi procedurami, będzie to możliwe. Decyzje w tej sprawie podejmie jednak dopiero Niezależna Komisja Wyborcza 10 października w Zurychu. Delegaci będą ci sami, których już wybrano w okręgach.
[b]A kandydaci na nowego prezesa? Szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak powiedział, że żaden z czterech kandydatów nie spełnia jego oczekiwań. Czy to jest stanowisko rządu?[/b]
To prywatny pogląd pana ministra Nowaka. Rządu nie zajmują sprawy personalne w polskich związkach sportowych.
[b]Ale jeśli termin zjazdu zostanie przesunięty, to mogą się pojawić nowi kandydaci...[/b]
To jest też problem prawny. Teoretycznie mogą, ponieważ ewentualne przesunięcie zjazdu daje szanse na nowe zgł0szenia.
[b]Jak wygląda pański plan na najbliższe dni?[/b]
W środę i czwartek konsultacje w sprawie trybu i terminów wprowadzenia w życie programu naprawczego, w piątek spotkanie Niezależnej Komisji Wyborczej w Zurychu. W sobotę Polska gra z Czechami.
Do tego czasu sprawa kuratora powinna być rozstrzygnięta. Ja tym razem wyjątkowo mocno będę ściskał kciuki za zwycięstwo naszej reprezentacji.