Reklama

Liga Mistrzów: dramat Bayernu - Inter ratuje awans

Inter jednak gra dalej, pokonał Bayern 3:2. Dziś rewanż Real – Lyon
Goran Pandev cieszy się z gola, który dał awans Interowi

Goran Pandev cieszy się z gola, który dał awans Interowi

Foto: AP, Kerstin Joensson Kerstin Joensson

Właśnie się Bayernowi zdarzyło drugie Camp Nou. Będzie może bolało mniej niż tamta porażka z Manchesterem z 1999 r., bo to nie finał LM i droga od wygranej do porażki nie była tak krótka. Ale boli i tak. Thomas Mueller po meczu w złości kopał w trawę, Bastian Schweinsteiger chciał bić rywali, prezes Uli Hoeness skamieniał na trybunach.

Bayern już się widział w ćwierćfinale, wydawało się, że Inter leży na łopatkach i to Włosi będą dziś darli szaty nad kryzysem calcio. Wszystko odmieniło się nagle. Stadion ucichł w 88. minucie, gdy Goran Pandev strzelił gola na 3:2, ale upadek Bayernu zaczął się wcześniej. W 63. minucie gospodarze dostali dwa ciosy naraz. Wesley Sneijder zdobył wyrównującego gola dla Interu, a Arjen Robben pierwszy raz poprosił o zmianę. Bayern to Robben, gdy kilka minut później siadł na ławce z mistrzów Niemiec uszło życie.

Wcześniej Bayern potrafił na straconą szybko bramkę odpowiedzieć dwiema, a powinien zdobyć kolejne: sytuację sam na sam zmarnował Franck Ribery, strzał Gomeza w niesamowity sposób zatrzymał Andrea Ranocchia. Po zejściu Robbena odwaga i pomysły się skończyły.

Holender dwa razy, w Mediolanie i w Monachium, strzelił tak, że piłka odskoczyła od klatki piersiowej Julio Cesara i dobijał ją Mario Gomez, a przy wczorajszej bramce na 2:1 razem z Holendrem asystował Thiago Motta, który pechowo odbił piłkę do Thomasa Muellera. Inter też miał swojego Robbena: Samuel Eto'o był zamieszany we wszystkie gole dla Interu, pierwszego zdobył, przy dwóch podawał.  Ale Eto'o jest z żelaza i dotrwał do końca meczu, a szklany Robben kolejny raz nie. I dalej gra Inter. Pokazał, że jest życie po Jose Mourinho.

Jego były trener dziś ma zdjąć z Realu klątwę 1/8 finału. Po to Mourinho ściągano do Madrytu: żeby zatrzymać Barcelonę i żeby Real wreszcie awansował do ćwierćfinału, bo przez sześć ostatnich lat zawsze odpadał w pierwszej rundzie pucharowej. Teraz jest blisko awansu. W Madrycie pod rządami Mourinho zawsze wygrywa, a dziś wystarczy mu nawet bezbramkowy remis.

Reklama
Reklama

W drugim wczorajszym meczu awans zapewnił sobie Manchester, po dwóch golach Javiera Hernandeza i nerwówce, bo Marsylię do końca od ćwierćfinału dzielił jeden gol. Dziś do Manchesteru dołączy Chelsea, trudno przypuszczać, by zmarnowała przewagę z pierwszego meczu w Kopenhadze. Tottenham awansował już wcześniej i zanosi się, że Londyn będzie miał więcej klubów w ćwierćfinale niż Niemcy i Włosi.

Wyniki

• Bayern Monachium – Inter Mediolan 2:3 (2:1) (Gomez 21, Mueller 31 - Eto'o 4, Sneijder 63, Pandev 88). Pierwszy mecz 1:0, awans: Inter.

• Manchester United – Olympique Marsylia 2:1 (1:0) (Hernandez 5,75 - Brown 82, samobójcza). Pierwszy mecz 0:0, awans: Manchester.

ŚRODA (mecze o 20.45):

• Real Madryt – Olympique Lyon (Polsat, nSport). Pierwszy mecz 1:1. • Chelsea – FC Kopenhaga (59 n). Pierwszy mecz 2:0.

Reklama
Reklama

Skróty wtorkowych i dzisiejszych spotkań 1/8 finału w Polsacie o 23.

Piłka nożna
Ekstraklasa. Hit w Warszawie na remis, Legia dalej balansuje na krawędzi utrzymania
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Piłka nożna
Czas na baraże. Czy Robert Lewandowski zagra jeszcze na mundialu?
Piłka nożna
Jan Urban ogłosił powołania na baraże. Jest Oskar Pietuszewski
Piłka nożna
Dramatyczny mecz Lecha z Szachtarem w Krakowie. Dogrywka pechowo wypadła z rąk
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama