– Nie mogliśmy wydać innej opinii. To wciąż jest ogromny plac budowy. Naszym zdaniem zagrożone jest bezpieczeństwo osób biorących udział w imprezie masowej – powiedziała PAP rzecznik prasowy komendanta miejskiego policji w Gdańsku Aleksandra Siewiert.
– Nie ma dróg dojazdowych, z których mogłyby skorzystać pojazdy straży pożarnej i pogotowia ratunkowego. Nie powstały jeszcze drogi ewakuacyjne. Brak punktów medycznych, nie ma zainstalowanego monitoringu. W dodatku zarówno na zewnątrz, jak i w środku zalega mnóstwo różnego rodzaju materiału budowlanego.
– Trudno się z tym nie zgodzić – mówi „Rz" Michał Fijałkowski, menedżer do spraw marketingu spółki BIEG (Biuro Inwestycji Euro Gdańsk 2012). Mecz z Francją
9 czerwca miał być otwarciem drugiego polskiego stadionu na Euro 2012. Awaryjnie trzeba będzie go rozegrać na stadionie Legii, tam gdzie cztery dni wcześniej kadra zagra z Argentyną. Na taką zmianę nalegali też przedstawiciele francuskiej federacji.
– Nie można mieć pretensji do policji za wydanie takiej opinii, ponieważ bezpieczeństwo ludzi jest najważniejsze. A jednocześnie możemy mówić o pechu. Zabrakło nam około dwóch tygodni, straconych zimą. Od 19 maja trwają odbiory techniczne poszczególnych segmentów budowy, a na
2 czerwca przewidziany jest odbiór przez przedstawicieli nadzoru budowlanego. Inaczej mówiąc, stadion wraz z drogami dojazdowymi będzie wtedy gotowy, tyle że do planowanego meczu z Francją pozostałby tydzień, a to za mało – mówi Fijałkowski.
– Żałujemy, bo mecz byłby ukoronowaniem trzyletnich prac budowlanych. Ale nie możemy sobie pozwolić na to, żeby dobrze prowadzona inwestycja zakończyła się na koniec zgrzytem organizacyjnym. Poznań się pośpieszył i do dziś ma ze stadionem problemy. Warto też podkreślić, że mimo nieznacznych opóźnień zbudowaliśmy stadion zgodnie z harmonogramem wyznaczonym przez UEFA. Miał być na rok przed rozpoczęciem Euro 2012 i będzie. Otworzymy go uroczyście 23 czerwca.
PZPN nad przeniesieniem meczu na stadion Legii zastanawiał się od kilku dni, wczoraj ogłosił decyzję. Zmienił też ceny biletów. Wejściówki będą kosztowały 130, 90 i 50 zł. Gdyby mecz odbył się w Gdańsku, ceny miały wynosić odpowiednio: 240, 160 i 80 zł. Bez zmian natomiast pozostała godzina rozpoczęcia tego meczu – 21.
Kadrę na spotkania z Argentyną i Francją Franciszek Smuda poda dziś – uzupełnioną o graczy z klubów polskiej ekstraklasy.