We wtorek Barcelona potwierdziła, że Messi skierował do klubu faks, w którym domaga się rozwiązania umowy wiążącej go z klubem z Katalonii do 2021 roku na podstawie "klauzuli lojalności", która miała znaleźć się w kontrakcie. Barcelona apeluje jednak do piłkarza, by ten pozostał w klubie do końca kariery i przypomina, że z klauzuli można było skorzystać do 10 czerwca, a kwota odstępnego, jaką trzeba zapłacić za Messiego to 700 mln euro.

Tymczasem dyrektor klubu z Australii przekonuje Messiego, że jeśli ten rozwiąże kontrakt z Barceloną mógłby przenieść się do Adelajdy, gdzie może liczyć na "świetne" szkoły dla dzieci, liczne atrakcje turystyczne i światowej sławy wina.

Smith zwraca też uwagę, że w południowej Australii udało się opanować epidemię koronawirusa, która wciąż szaleje w Europie w związku z czym przenosiny do Australii byłyby "bezpieczne dla młodej rodziny" Messiego.

"W czasie, gdy PSG, Manchester United i inni mogą walczyć o twój podpis, czy nie chciałbyś przenieść się gdzie indziej?" - pyta Smith w liście, który zamieszczono na profilu Adelaide United na Facebooku.

Smith obiecuje znaleźć Messiemu "domu na przedmieściach Magill, w pobliżu restuaracji Magill Estate, w której Messi miałby swój własny stolik.

Adelaide United zakończyła rozgrywki półamatorskiej, 11-zespołowej australijskiej A League na siódmym miejscu. Smith przyznaje, że klub nie będzie mógł zapłacić Messiemu tyle, ile ten zarabiał w Barcelonie, ale - jak dodaje - w Adelajdzie Messi byłby "tak szczęśliwy", że pieniądze nie odgrywałyby dla niego tak dużej roli.