Selekcjoner Jan Urban i jego piłkarze podkreślali, że nie przylecieli do Sztokholmu po jakąś sportową zemstę, ale trudno uwierzyć, że starcie ze Szwedami traktowali jak kolejne spotkanie.
Takie rzeczy trudno wymazać z pamięci. Tym bardziej, że w marcu Polacy rozegrali tu jeden z najlepszych meczów w ostatnich latach, a i tak w walce o wyjazd na mistrzostwa świata zeszli pokonani.
Czytaj więcej
Po pierwszej połowie spotkania ze Szwecją (1:3) można by wystawić Polakom czwórkę. Po całym meczu – ocenę niedostateczną.
Szwecja – Polska. Robert Lewandowski został na ławce
Jeśli piłkarze Urbana mieli pozbyć się szwedzkiego kompleksu, to zanotowali falstart. Już po ośmiu minutach musieli odrabiać straty. Żaden z obrońców nie wybił dośrodkowania w pole karne, piłkę trącił głową Victor Lindeloef, a przed bramką dopadł do niej Benjamin Nygren i pokonał Marcina Bułkę.
Czytaj więcej
Coś mi mówiło, że tak może być. Po mundialu bez Polaków, porażce z Ukrainą i remisie z Nigerią w towarzyskich meczach wśród kibiców zmalało nieco z...
Szwedzi wyszli na prowadzenie, a potem oddali piłkę Polakom niczym w marcowym barażu. Aktywny w naszej drużynie był zwłaszcza Wiktor Nowak, który do kadry wchodzi tak jak do ligi czeskiej i Ligi Mistrzów: z drzwiami i futryną. Polacy szturmowali pole karne gospodarzy, świetnej okazji nie wykorzystał Matty Cash, ale jeszcze przed przerwą po ładnej zespołowej akcji wyrównał Sebastian Szymański.
Urban sporo namieszał w składzie, ale były to zmiany spodziewane, skoro jego wybory personalne nie sprawdziły się w spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną (0:0). W porównaniu do meczu w Warszawie w wyjściowej jedenastce pojawiło się pięć nowych twarzy, oprócz Nowaka: Przemysław Wiśniewski, Tymoteusz Puchacz, Nicola Zalewski i Mateusz Żukowski. Selekcjoner zdecydował się dodatkowo na powrót do ustawienia z trójką obrońców.
Żukowski zastąpił w ataku Roberta Lewandowskiego, ale trudno mówić o zaskoczeniu. Było wiadomo, że kapitan kadry nie zagra we wszystkich meczach, poza tym w spotkaniu z Bośnią był jednym z najsłabszych zawodników.
Czytaj więcej
Kiedyś dużo grałem sercem, a mniej głową. Teraz jestem trochę spokojniejszą osobą, co pomaga mi na boisku. Emocje zostawiam kibicom i rodzicom na t...
Urban nie zamierzał wystawiać go na siłę, wyłącznie za nazwisko i dawne zasługi. Kamery co jakiś czas pokazywały Lewandowskiego siedzącego na ławce, bo to widok bardzo rzadki. Zwykle jeśli nie grał w kadrze, to ze względu na kontuzję albo po prostu chęć odpoczynku. Teraz powód był inny, choć selekcjoner próbował przekonywać, że gorszy występ kapitana przeciw Bośniakom nie miał wpływu na jego decyzję.
– Rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że tak będzie najlepiej. Na pewno dzisiaj Robert czuje się już lepiej, a w kolejnym spotkaniu będzie sobą – opowiadał Urban w rozmowie z TVP Sport.
Kiedy kolejny mecz Polaków w Lidze Narodów?
Po znakomitej końcówce pierwszej połowy, w drugiej Polacy przestali błyszczeć. Wyglądało to tak, jakby przerwa wybiła ich z rytmu. Cały wysiłek poszedł na marne, gdy w 64. minucie zostawili za dużo miejsca w polu karnym Yasinowi Ayariemu, ten przymierzył i trafił na 2:1. Niestety nie wyciągnęli wniosków, bo kilka minut później pozostawili tym razem bez opieki Viktora Gyokeresa, który wykorzystał efektowne podanie Patrika Walemarka z Lecha Poznań i całkowicie rozwiał nadzieję naszego zespołu na dobry wynik.
Czytaj więcej
W dwóch pierwszych meczach pod wodzą Jürgena Kloppa Niemcy zdobyli tylko jeden punkt. W niedzielę przegrali niespodziewanie przed własną publicznoś...
Urban przeprowadził kilka zmian, wpuścił na boisko także Lewandowskiego, ale przez te kilka minut, które otrzymał, kapitan nic już nie był w stanie zrobić. Może poda pomocną dłoń drużynie w piątek, kiedy Polacy zmierzą się w Warszawie z najsłabszą w grupie Rumunią, która poniosła dotąd dwie porażki (przegrała zarówno ze Szwecją, jak i z Bośnią i Hercegowiną).
Kto wie, czy tej pomocnej dłoni nie będzie potrzebował najbardziej Jan Urban. Od pewnego czasu pojawiają się spekulacje, że notowania selekcjonera u prezesa PZPN Cezarego Kuleszy spadły i tymi jesiennymi meczami w Lidze Narodów walczy o swoją posadę. Jeśli to prawda, to nadchodzą dla niego sądne dni.