Kiedy ostatni raz polska drużyna grała w Lidze Mistrzów (Legia Warszawa w 2016 r.), Sabah nie było jeszcze na piłkarskiej mapie. Zespół z Baku przebojem wdarł się nie tylko do azerskiej elity, ale i na europejskie salony.

Występy na arenie międzynarodowej zaczął od Ligi Konferencji, ale w trzech poprzednich sezonach nie zdołał dostać się do najmniej prestiżowych rozgrywek UEFA. Wiosną po raz pierwszy zdobył z kolei mistrzostwo Azerbejdżanu, przerywając dominację Karabachu Agdam.

Sabah Baku – debiutant w Lidze Mistrzów

W eliminacjach Champions League Sabah musiał przebijać się przez wszystkie rundy. Mimo to pokonał kolejno The New Saints (Walia), KuPS Kuopio (Finlandia), Aarhus GF, który w niecodziennych okolicznościach wyeliminował wcześniej Lecha Poznań, wreszcie Hapoel Beer Szewa, strzelając gola na wagę dogrywki w czwartej minucie doliczonego czasu dzięki asyście Tymoteusza Puchacza, który po ostatnim gwizdku sędziego zalał się łzami.

Czytaj więcej

Piłkarze reprezentacji Polski zmieniają kluby. Hitowy transfer Kamila Grabary

– Widziałem w internecie niepochlebne opinie, że nie jestem już profesjonalnym piłkarzem, że nie można brać mnie poważnie – opowiadał na kanale Foot Truck. – To wszystko – spełnienie marzeń, ale też okoliczności – nałożyło się na wyrzut emocji. Ja jestem płaczek. Płakałem już od momentu, gdy strzeliliśmy gola na 4:2. Po bramce na 5:2 ryczałem już jak bóbr. Parę łez poszło już po meczu z Aarhus, gdy pomyślałem, że mogę zagrać w Lidze Mistrzów.

Do Baku Puchacz trafił we wrześniu zeszłego roku, w ramach wypożyczenia z Holstein Kiel. W maju, po wywalczeniu mistrzostwa i Pucharu Azerbejdżanu, został wykupiony na stałe.

Trenerem drużyny jest Valdas Dambrauskas, Litwin, którego kariera jest niezłym materiałem na film. Wystąpił w tamtejszej wersji „Milionerów”, a wygraną przeznaczył na przeprowadzkę do Anglii i kursy szkoleniowe. Na Wyspach dorabiał jako sprzedawca w sklepie, roznosił gazety, pracował w przedszkolu i jako prywatny opiekun dzieci.

Doświadczenie trenerskie zdobywał w młodzieżowych akademiach Fulham, Manchesteru United i Brentford. Zanim przyjechał do Azerbejdżanu, prowadził kadrę Litwy do lat 17 i 19 oraz pracował m.in. w Chorwacji (HNK Gorica, Hajduk Split), Bułgarii (Łudogorec Razgrad), Grecji (OFI Kreta) i na Cyprze (Omonia Nikozja). Ligę azerską podbił już w swoim pierwszym sezonie.

Ilu Polaków może zagrać w Lidze Mistrzów w sezonie 2026/2027?

Sabah, choć w nazwie ma Baku, to jego siedziba znajduje się 20 km poza stolicą, w 18-tysięcznym Masazir, które tym samym stanie się jednym z najmniejszych miast, jakie kiedykolwiek było reprezentowane w Lidze Mistrzów.

Podczas prezentacji Tymoteusza Puchacza na ramieniu piłkarza pojawiła się nieprzypadkowo… sowa, która znajduje się także w herbie klubu (jako symbol mądrości i nadziei).

– Nie jesteśmy w Azerbejdżanie nawet drugą siłą, jeśli chodzi o finanse. Kominy płacowe nie są przesadzone. Ściągamy piłkarzy, którzy albo są młodzi i perspektywiczni, albo mają już jakieś doświadczenie zagraniczne. Nie są to jednak takie ligi, tak jak w moim przypadku niemiecka czy Championship, ale np. druga liga portugalska. Teraz ściągnęliśmy stopera z Afryki. Dyrektor sportowy sprowadza nieoczywistych zawodników, którzy się sprawdzają. Pion sportowy jest super. To jest praktycznie lustrzane odbicie Jagiellonii. Porównałbym te dwa projekty – przyznał Puchacz w rozmowie z portalem Meczyki.pl.

Nie ukrywa, że w Lidze Mistrzów chciałby zmierzyć się z Barceloną, Realem Madryt, Manchesterem United czy Feyenoordem Rotterdam, w którym gra inny wychowanek Lecha, Jakub Moder.

W fazie ligowej możemy zobaczyć nawet 13 Polaków. Oprócz Puchacza szansę na grę mają: Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski (Porto), Maik Nawrocki i Michał Skóraś (Lens), Wiktor Nowak i Oskar Kubiak (Slavia Praga), Matty Cash (Aston Villa), Jakub Moder (Feyenoord Rotterdam), Wojciech Szczęsny (Barcelona), Piotr Zieliński (Inter Mediolan) i Jan Ziółkowski (Roma).

Losowanie w czwartek o 18.00, a pierwsze mecze 8-10 września.