W mundialu zostały jeszcze 32 drużyny, czyli tyle, ile cztery lata temu stawało na starcie turnieju. Kilka reprezentacji mocno rozczarowało, jak choćby Urugwaj, Turcja i Korea Południowa, a kilka innych napisało piękną historię, czyli zdarzyło się dokładnie to, za co kibice kochają mistrzostwa świata.

Argentyńczycy w fazie grupowej pokazali moc i chociaż może jeszcze nie grają tak, żeby drżeć przed nimi, to przez trzy mecze przeszli suchą stopą. Leo Messi ma już sześć goli, a w spotkaniu z Jordanią (3:1) mógł nawet trochę odpocząć (pojawił się na boisku w 55. minucie). Swoje szanse dostali rezerwowi, którzy dzięki temu mogli poczuć się ważną częścią zespołu.

Mundial 2026. Znamy wszystkie pary 1/16 finału

Wydaje się, że mistrzów świata w 1/16 finału czeka spacer, bo zagrają z Wyspami Zielonego Przylądka. Mundialowi debiutanci pokazali już jednak, że nie wolno ich lekceważyć. Zremisowali trzy mecze i zajęli drugie miejsce w grupie. Po zakończeniu spotkania z Arabią Saudyjską (0:0) cała drużyna zebrała się przy telefonie komórkowym, żeby śledzić ostatnie minuty meczu Hiszpanii z Urugwajem.

Czytaj więcej

Jerzy Pilch znów by sobą gardził. Jedenastka obrazków fazy grupowej mundialu

Kiedy okazało się, że mistrzowie Europy wygrali 1:0, niektórzy piłkarze Wysp Zielonego Przylądka się popłakali, podobnie jak kibice. W starciu z Argentyną nie mają wielkich szans na zwycięstwo, ale na pewno przed rywalami nie uklękną. Nie po to doszli tak daleko, żeby nie zagrać na własnych warunkach.

Podobnie wygląda para Anglia – Demokratyczna Republika Konga. Tutaj też faworyt jest jeden. Anglicy przyjechali do Ameryki Północnej po medal i chociaż nie zachwycają, to mają wszystkie atuty w rękach. Ważne, że odblokowali się Harry Kane i Jude Bellingham, a kilka ciekawych zagrań pokazał też angielski superrezerwowy Marcus Rashford.

Drużyna z Konga potrafiła zremisować z potentatem, czyli Portugalią (1:1), minimalnie przegrała z Kolumbią (0:1) i na koniec pokonała 3:1 Uzbekistan, chociaż jej najbardziej znany kibic Lumumba Vea, stojący przez cały mecz jak posąg, nie dostał amerykańskiej wizy i na trybunach tym razem się nie pojawił. Największą nadzieją afrykańskiego zespołu jest Yoane Wissa, który od kilku lat gra w Premier League (Brentford i Newcastle) i ma już w tym turnieju trzy gole.

Ronaldo kontra Modrić. Jeden z weteranów pożegna się z mundialem

W 1/16 finału dojdzie też do hitowo zapowiadających się starć. Wszystkie oczy będą zwrócone na starcie Portugalii z Chorwacją. Jeden z weteranów Cristiano Ronaldo albo Luka Modrić pożegna się z mundialem przedwcześnie. Tak to jednak jest, jeśli w fazie grupowej traci się punkty, jak przytrafiło się to dwa razy Portugalczykom. Wygrany tej pary będzie miał na drodze kolejną trudną przeszkodę, czyli zwycięzcę meczu Hiszpania – Austria.

Maroko, brązowy medalista poprzedniego mundialu, zagra z Holandią, która w fazie grupowej strzeliła aż dziesięć goli, z czego pięć wbiła Szwecji.

Największymi pechowcami turnieju są piłkarze Iranu. W doliczonym czasie meczu z Egiptem (1:1) Shoja Khalilzadeh zdobył bramkę, która mogła dać im awans, ale Irańczyk był na minimalnym spalonym. Mimo to drużyna z Azji była blisko wyjścia z grupy z trzeciej pozycji. Wszystko przekreślił gol dla Austrii, strzelony przez Sasę Kalajdzicia w ostatniej akcji meczu z Algierią (3:3).

Pary 1/16 finału mundialu

Niedziela
RPA – Kanada (21.00) 

Poniedziałek
Brazylia – Japonia (19.00)
Niemcy – Paragwaj (22.30)
Holandia – Maroko (3.00) 

Wtorek
WKS – Norwegia (19.00)
Francja – Szwecja (23.00)
Meksyk – Ekwador (3.00) 

Środa
Anglia – DR Konga (18.00)
Belgia – Senegal (22.00)
USA – Bośnia i Hercegowina (2.00)

Czwartek
Hiszpania – Austria (21.00)
Portugalia – Chorwacja (1.00)
Szwajcaria – Algieria (5.00)

Piątek
Australia – Egipt (20.00)
Argentyna – Wyspy Zielonego Przylądka (0.00)
Kolumbia – Ghana (3.30) 

Wszystkie mecze w TVP 1, TVP 2 i TVP Sport