To czwarty mundial Iworyjczyków, ale pierwszy od 2014 r. Poprzednio za każdym razem zajmowali w grupie trzecie miejsce. Tego, czego nie udało się dokonać Didierowi Drogbie i spółce, dokonało nowe pokolenie zawodników z Wybrzeża Kości Słoniowej.

Oba gole w meczu z Curaçao (2:0), decydujące o awansie, strzelił urodzony we Francji, 31-letni Nicolas Pepe, jeden z najstarszych graczy w reprezentacji. To były jego pierwsze bramki w spotkaniu o punkty od października 2024 r., potem nie trafił ani razu w eliminacjach mistrzostw świata i nie znalazł się w kadrze na Puchar Narodów Afryki. Teraz został bohaterem narodowym i będzie noszony na rękach.

Niemcy muszą czekać na rywala. Julian Nagelsmann krytykuje formułę turnieju

Iworyjczyków w 1/16 finału czeka poważne wyzwanie. We wtorek zmierzą się z drugą drużyną grupy I, czyli z Norwegią lub Francją. Mecz tych zespołów, który zadecyduje o kolejności w tabeli, w piątek o 21.00. Zapowiada się niezłe widowisko, a największe emocje wzbudza pojedynek Erlinga Haalanda z Kylianem Mbappe.

Curaçao wraca do domu, ale najmniejszemu uczestnikowi mundialu należą się brawa za walkę. Gol strzelony Niemcom i punkt urwany Ekwadorowi pozostaną w pamięci kibiców.

Największym wygranym ostatniej kolejki w tej grupie został Ekwador. Najpierw stracił bramkę, która nie powinna zostać uznana (sędzia Tori Penso nie odgwizdała wcześniej faulu, nie interweniował także VAR), ale później odwrócił losy spotkania, pokonał Niemców 2:1 i z czterema punktami zapewnił sobie awans z trzeciej pozycji.

Niemcy i tak wygrali grupę, ale ich selekcjoner Julian Nagelsmann krytykował formułę turnieju. Mecz 1/16 finału wyznaczono im w poniedziałek, a rywala, czyli jedną z ekip z trzecich miejsc, mogą poznać dopiero w sobotę. Czasu na analizę rywala z piłkarzami będzie niewiele.

– Czujemy się trochę karani za to, że zajęliśmy pierwsze miejsce. Nie uważam tego za optymalne rozwiązanie – denerwował się Nagelsmann.

Czytaj więcej

Mundial 2026, dzień piętnasty. Wyniki meczów