FIFA poinformowała, że mecz Koreańczyków z Czechami oglądało 44 985 widzów, co oznacza, że do kompletu na trybunach brakowało nieco ponad 1 000 osób. 

Mundial. Kibic z USA przyjechał do Meksyku i zapłacił 10 tysięcy dolarów za dwa bilety

Problemu tego nie było w czasie pierwszego meczu, rozgrywanego na Estadio Azteca, w którym Meksyk mierzył się z RPA (współgospodarze mundialu wygrali 2:0). Na stadion w Mexico City weszło ponad 80 tysięcy kibiców, ale – jak czytamy w „New York Times” – wielu z nich to Amerykanie z meksykańskimi korzeniami, którzy przybyli wspierać reprezentację z kraju przodków. „NYT” cytuje 51-letniego Francisco Orozco, który przyjechał do Meksyku z Los Angeles i wydał niemal 10 tysięcy dolarów na dwa bilety. – Jedyne osoby, które zobaczą mecz (na stadionie) to ludzie, którzy mają mnóstwo pieniędzy lub wezmą kredyt, by kupić bilety. 

Czytaj więcej

Mundial 2026. Meksykanie oszaleli ze szczęścia, doczekali się zwycięstwa w meczu otwarcia

Według Orozco wysokie ceny biletów, droższych od trzech do nawet 10 razy od tych na poprzednim mundialu, mają przyciągnąć na trybuny zamożniejszych, lepiej zachowujących się kibiców. 

Puste miejsce na stadionie w Guadalajarze, mieście głęboko zakorzenionym w piłkarskiej kulturze (występujący w tym mieście klub C.D. Guadalajara należy do najbardziej utytułowanych w Meksyku) budzi jednak pytania o strategię w kwestii cen za bilety na mecze na powiększonym do 48 drużyn turnieju, na które wiele spotkań nie jest tak atrakcyjnych od strony sportowej jak na turniejach, na które było trudniej się dostać. 

Prezydent FIFA broni cen biletów: Zarabiamy raz na cztery lata

Niektórzy kibice, którzy oglądali mecz Korei Południowej z Czechami z trybun stadionu w Guadalajarze przekonywali – jak pisze Reuters – że rzędy pustych miejsc widoczne na stadionie to właśnie efekt cen biletów. 

Prezydent FIFA Gianni Infantino bronił 10 czerwca cen biletów przekonując, iż idą one w parze z cenami biletów na inne wielkie imprezy sportowe. 

FIFA sprzedała ponad 6 milionów biletów na mundialowe mecze. Infantino twierdził, że popyt na bilety w Amerykach przewyższał oczekiwania „dziesięciokrotnie lub nawet bardziej”. 

– Każdy dolar, który wpływa, jest przeznaczany na rozwój futbolu – mówił Infantino. – Mamy jedną imprezę raz na cztery lata. Przez 47 miesięcy z 48 inwestujemy ten dochód w rozwój (piłki). Nikt inny tego nie robi – dodał.

„New York Times” przypomina, że Infantino zarabia 6 mln dolarów rocznie jako prezydent FIFA.