To był mecz, który długo nie pozwalał złapać oddechu. W niedzielne popołudnie w Madrycie nie brakowało niczego.
Nieuznane gole, anulowany już w drugiej minucie po obejrzeniu powtórek rzut karny, efektowne akcje i bramki, wreszcie jedenastka obroniona przez Szczęsnego. Działo się naprawdę sporo, emocje ostygły dopiero w końcówce.
Real – Barcelona. Jak Wojciech Szczęsny zatrzymał Kyliana Mbappe
Mbappe lubi pojedynki z polskim bramkarzem. W niedzielę rozegrał przeciw niemu szósty mecz i zdobył dziewiątą bramkę – po znakomitym prostopadłym podaniu Jude'a Bellinghama. To właśnie ta dwójka sprawiała największe problemy katalońskiej obronie, bo Bellingham tuż przed przerwą strzelił gola na 2:1, odpowiadając na trafienie Fermina Lopeza.
Niejeden bramkarz mógłby przy Mbappe nabawić się kompleksów, ale Szczęsny nie należy do ludzi, którzy przejmowaliby się takimi statystykami. Kiedy więc na początku drugiej połowy francuski gwiazdor podszedł do karnego, Polak zachował zimną krew i zatrzymał strzał Mbappe.
Czytaj więcej
Mój powrót do reprezentacji Polski nie miałby sensu, bo tylko namieszałbym w głowie trenerowi i zabrał miejsce któremuś z chłopaków – mówi „Rzeczpo...
Szczęsny od początku meczu miał dużo pracy, a tą interwencją utrzymał Barcelonę w grze. Hansi Flick, który nie mógł dyrygować zespołem z ławki (zawieszenie za dyskusje z arbitrem), miał jednak ograniczone pole manewru. Kontuzje leczą m.in. Robert Lewandowski, Raphinha i Dani Olmo.
Awantura na koniec El Clasico
Katalończycy szukali sposobu na wyrównanie, ale choć spotkanie trwało ponad 100 minut (skończyło się wielką awanturą i przepychankami), nie zdołali już nic zmienić i wracają bez punktów.
Dla gospodarzy zwycięstwo było sprawą honorową. Real przerwał serię czterech porażek z Barceloną i powiększył przewagę nad Katalończykami w lidze do pięciu punktów.