Przygotowujący się do organizacji mundialu w 2034 roku Saudyjczycy po transferze Neymara obiecywali sobie wiele. Przyjazd takiej gwiazdy - podobnie jak w przypadku Cristiano Ronaldo - miał być impulsem dla całej ligi.
Tymczasem przez ponad rok Brazylijczyk rozegrał w Al-Hilal ledwie siedem meczów i strzelił jednego gola. Najpierw leczył zerwane więzadła w kolanie, teraz kontuzjowane udo. Nie pierwszy raz pojawiają się przecieki, że - choć sowicie wynagradzany - najchętniej by stamtąd wyjechał.
Czy Neymar odejdzie do Interu Miami?
Będzie ich coraz więcej, bo kontrakt Neymara z Al-Hilal obowiązuje tylko do czerwca. Spekulowano już, że mógłby wrócić do Santosu, czyli klubu, w którym się wychował. Teraz pojawiła się informacja, że jego marzeniem jest gra w Interze Miami, w którym są już jego dawni kompani z Barcelony: Leo Messi i Luis Suarez.
Czytaj więcej
Kiedyś uważany był za następcę Pelego, dziś pozostały po tym tylko wspomnienia. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Neymar - choć miewał przebłyski geni...
Ten tercet tworzył w katalońskiej drużynie atak, którego w poprzedniej dekadzie bała się nie tylko cała Hiszpania. Nazywany w skrócie MSN, był odpowiedzią na BBC, czyli ofensywę Realu Madryt w składzie: Karim Benzema - Gareth Bale - Cristiano Ronaldo.
Zdaniem dziennikarza szwajcarskiego Sky Sports Sachy Tavolieriego Neymar o swoich planach miał już poinformować kolegów z Al-Hilal. Być może jednak jest to ze strony Brazylijczyka zagrywka obliczona na uzyskanie podwyżki.
Neymar chciałby zagrać w klubowym mundialu
W rozmowie z RMC Sport Neymar zapewnił, że na Bliskim Wschodzie jest szczęśliwy, a w czerwcu przyszłego roku chciałby pomóc Al-Hilal w klubowych mistrzostwach świata.
Czytaj więcej
Organizatorzy wciąż szukają sponsorów i próbują spiąć budżet, a imprezy nie chcą sami piłkarze
- Byłem bardzo zaskoczony powitaniem i życzliwością kibiców. Liga się rozwija, nasz zespół również, a wraz z moją rodziną jesteśmy pewni, że podjęliśmy dobrą decyzję. Wszyscy piłkarze, którzy tu przyjeżdżają, są zaskoczeni poziomem - przekonuje, choć nikogo nie powinno zdziwić, jeśli za kilka miesięcy zmieni zdanie, spakuje walizki i rzeczywiście poszuka szczęścia w Ameryce.