Reklama

Christoph Daum nie żyje. Legendarny niemiecki trener miał 70 lat

Nie żyje Christoph Daum, były szkoleniowiec m.in. FC Koeln, VfB Stuttgart i Bayeru Leverkusen.
Christoph Daum

Christoph Daum

Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski

O śmierci Christopha Dauma poinformowali Niemiecką Agencję Prasową (DPA) najbliżsi trenera. Jak przekazano, szkoleniowiec "odszedł spokojnie w towarzystwie rodziny" w Kolonii. 

Christoph Daum nie żyje

Jesienią 2022 r. Daum poinformował, że zmaga się z chorobą nowotworową. "Jestem wojownikiem i będę walczyć z tym wyzwaniem z całych sił" - napisał wówczas. "Doceniam Wasze pozytywne wiadomości i dziękuję za wsparcie. Pamiętajcie, że trzeba chodzić na badania profilaktyczne, dzięki nim można wykryć wiele chorób na bardzo wczesnym etapie" – dodał.

Czytaj więcej

Franciszek Smuda: Krawiec, który szył ubrania piłkarzom, żeby dobrze wyglądali na boisku

Christoph Daum jako piłkarz występował w zespołach Hamborn 07, Eintracht Duisburg, a następnie w FC Koeln. W tym ostatnim klubie w 1981 r. rozpoczął pracę w charakterze szkoleniowca. Został asystentem trenera, a później trenerem Hamborn 07.  Potem pracował dla VfB Stuttgart, z którym w 1992 roku zdobył mistrzostwo Niemiec. Był też trenerem tureckiego Besiktasu Stambuł, Bayeru 04 Leverkusen, Austrii Wiedeń, Fenerbahce Stambuł, 1.FC Koeln, Eintrachtu Frankfurt, FC Brugge i Bursasporu. Prowadził także reprezentację Rumunii.

„Brałem kokainę. Popełniłem błąd”

Po Euro 2000 jego karierę przerwał głośny skandal. Christoph Daum miał objąć posadę trenera reprezentacji Niemiec, ale anulowano tę nominację, gdy został oskarżony o zażywanie i rozprowadzanie kokainy. - Brałem kokainę. Popełniłem błąd. Okłamywałem wszystkich i samego siebie. Nie potrafiłem przyznać się do własnej słabości. Przepraszam tych, którzy mnie wspierali i bronili. Teraz muszę żyć ze świadomością, że zawsze będę wytykany palcami – mówił wtedy.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Barcelona - Athletic. Robert Lewandowski polował na bramki i znów został bohaterem

Posadę dostał Rudi Völler. Po tym incydencie Daum stracił również pracę w Bayerze. Wrócił do Besiktasu, który prowadził do maja 2002. Kilka miesięcy później objął posadę trenera w Austrii Wiedeń, z którą wywalczył swój kolejny tytuł mistrza kraju. 

O niekonwencjonalnych metodach treningowych Dauma krążą legendy. Mówiono, że nakazywał zawodnikom chodzenie po rozżarzonych węglach. - Był wielkim motywatorem i silną osobowością. Kiedy pojawiał się w szatni, zapadała cisza. Cieszył się olbrzymim szacunkiem, także wśród rywali – wspominał w jednym z wywiadów były reprezentant Polski Radosław Gilewicz.

Piłka nożna
Liga Konferencji. Wygrana "Jagi" we Włoszech, awans Lecha. Kto kolejnym rywalem?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Piłka nożna
Zamieszki i strzelaniny w Meksyku, co z meczami mundialu? Mogą tam zagrać też Polacy
Piłka nożna
Piotr Zieliński żegna się z Ligą Mistrzów, Inter pokonany przez rywala zza koła podbiegunowego
Piłka nożna
Liga Konferencji. Do bólu skuteczna Fiorentina, Jagiellonia musi zagrać w rewanżu jak Lech
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama