Kto przyznał się do błędu i dlaczego Marek Papszun wraca do Rakowa Częstochowa

Marek Papszun podpisał dwuletni kontrakt i znów będzie trenerem Rakowa Częstochowa. Dużo musiało się zmienić, aby w klubie ustępującego mistrza Polski wszystko zostało po staremu.

Publikacja: 21.05.2024 10:33

Marek Papszun wraca do Rakowa Częstochowa

Marek Papszun wraca do Rakowa Częstochowa

Foto: PAP/Waldemar Deska

Doświadczony szkoleniowiec przez lata budował w Częstochowie krajową potęgę. Raków za kadencji Papszuna — od 2016 do 2023 roku — pokonał drogę z drugiej ligi do zdobycia dwóch Pucharów Polski i mistrzostwa kraju. Odszedł, bo liczył na nowe wyzwania, a jego bateria była na wyczerpaniu. Kiedy kurz opadł, opowiadał na łamach „Rz” o tym, jak musiał wreszcie zdjąć nogę z gazu.

Mógł zostać selekcjonerem reprezentacji Polski, do tej roli wskazał go lud. Kompletował nawet sztab, ale czas pokazał, że padł jedynie ofiarą medialnej gry Cezarego Kuleszy, który już wcześniej wybrał Michała Probierza. Później Papszuna łączono z innymi reprezentacjami oraz klubami — ostatnio o jego zaangażowanie miał się starać Ferencvaros Budapeszt — ale żadna z kolportowanych w mediach plotek nie zamieniła się w podpisy pod kontraktem.

Czytaj więcej

Kamil Kołsut: Jacek Góralski wziął przykład z góry. Była Wieczysta, została czysta

Dlaczego Marek Papszun wrócił do Rakowa Częstochowa

Papszun wraca do Częstochowy, bo najwyraźniej zatęsknił za adrenaliną pracy trenera, a właściciel klubu Michał Świerczewski jest człowiekiem, który umie przyznać się do błędu. Takim okazało się zatrudnienie w roli pierwszego szkoleniowca niedoświadczonego Dawida Szwargi. 33-latek awansował z Rakowem do fazy grupowej Ligi Europy, ale sezon Ekstraklasy zakończy za podium.

Klub decyzję o przyszłości młodego szkoleniowca ogłosił na początku maja. Dopinanie rozmów z Papszunem trwało więc dwa tygodnie. Nie brakuje głosów, że jednym z warunków nowego-starego szkoleniowca był nie tylko rekordowy kontrakt, ale także duży budżet na zakupy w letnim oknie transferowym. Raków potrzebuje przebudowy, bo ostatni rok — gdy zespół sprawiał wrażenie, jakby w drzwiach szatni zamontowano drzwi obrotowe — był czasem serii nieudanych decyzji kadrowych.

Raków latem i zimą zatrudnił kilkunastu piłkarzy, ale miejsce w podstawowym składzie wywalczyli tylko John Yeboah oraz Ante Crnac. Zespół z Częstochowy, jeśli w ostatniej kolejce pokona Śląsk Wrocław, zakończy sezon z dorobkiem 55 punktów oraz ćwierćfinałem Pucharu Polski. Rok temu zespół zdobył w kraju podwójną koronę, a w Ekstraklasie uzbierał 75 oczek.

Czytaj więcej

Arkadiusz Milik bohaterem Juventusu Turyn. Czy zostanie w klubie i pojedzie na Euro 2024?

Jak długo Marek Papszun będzie trenerem Rakowa Częstochowa

Papszun oraz Świerczewski na pytania dziennikarzy podczas oficjalnej konferencji prasowej odpowiedzą dopiero za tydzień. Komunikat, który opublikował klub, jest oszczędny. Wiadomo, że kontrakt jest dwuletni oraz zawiera klauzulę pozwalającą na „odejście w ściśle określonych sytuacjach”. Możemy jedynie domniemywać, że to zapis, na który nalegał Papszun, i dotyczy on atrakcyjnej propozycji pracy za granicą lub w reprezentacji Polski.

Może to myślenie życzeniowe, skoro ostatnie miesiące pokazały, że nasi trenerzy nie mają zbyt mocnej pozycji na globalnym rynku. Papszun, choć jest najbardziej utytułowanym szkoleniowcem Ekstraklasy ostatnich lat, przez rok nie doczekał satysfakcjonującej oferty pracy. Ubiegłoroczne rozstanie z dzisiejszej perspektywy wygląda na porażkę obu stron: zarówno klubu, jak i trenera.

Doświadczony szkoleniowiec przez lata budował w Częstochowie krajową potęgę. Raków za kadencji Papszuna — od 2016 do 2023 roku — pokonał drogę z drugiej ligi do zdobycia dwóch Pucharów Polski i mistrzostwa kraju. Odszedł, bo liczył na nowe wyzwania, a jego bateria była na wyczerpaniu. Kiedy kurz opadł, opowiadał na łamach „Rz” o tym, jak musiał wreszcie zdjąć nogę z gazu.

Mógł zostać selekcjonerem reprezentacji Polski, do tej roli wskazał go lud. Kompletował nawet sztab, ale czas pokazał, że padł jedynie ofiarą medialnej gry Cezarego Kuleszy, który już wcześniej wybrał Michała Probierza. Później Papszuna łączono z innymi reprezentacjami oraz klubami — ostatnio o jego zaangażowanie miał się starać Ferencvaros Budapeszt — ale żadna z kolportowanych w mediach plotek nie zamieniła się w podpisy pod kontraktem.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Euro: Następcy ośmiornicy Paula. Słonica i orangutan przewidują, że Niemcy wygrają
Piłka nożna
Szóste Euro Cristiano Ronaldo. Jaki cel stawia przed Portugalią?
Piłka nożna
Euro 2024. Chuligani to już najmniejszy problem
Piłka nożna
Polacy zaczynają grę na Euro 2024. W niedzielę mecz z Holandią
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Piłka nożna
Tomasz Wacławek: Reprezentacja Polski na Euro 2024. Niech nie zabraknie im odwagi
Piłka nożna
Euro 2024. Kostka Karola Świderskiego w centrum uwagi