Łukasz Girek: Pewne rzeczy trudno zrozumieć

Rozmowa z Łukaszem Girkiem, byłym prezesem Zagłębia Sosnowiec.

Publikacja: 31.12.2022 12:20

Początek rundy dawał nadzieję że tym razem Zagłębie powalczy o coś więcej niż utrzymanie, ale po dobrym początku wróciły grzechy przeszłości. Czego pana zdaniem zabrakło jesienią aby sosnowiczanie znaleźli się w górnej połowie tabeli?Łukasz GIREK: – Chyba najbardziej precyzyjnie na to pytanie mógłby odpowiedzieć trener Artur Skowronek, bo mnie trudno pewne rzeczy zrozumieć i logicznie wyjaśnić. Stwierdzenie, że taki po prostu jest sport, jest infantylne i w ogóle mnie nie przekonuje. Jeśli ktoś tak podchodzi do tematu, to oznacza, że brakuje mu zwyczajnie zawodowej świadomości. Mówimy przecież o profesjonalnym futbolu, w którym najważniejsze są wyniki, a te były dalekie od naszych oczekiwań. Jako klub stworzyliśmy bardzo dobre warunki do pracy. Wynagrodzenia płacone są regularnie i terminowo, infrastruktura sportowa jest najlepsza w województwie śląskim, zapewniliśmy stabilizację w sztabie szkoleniowym, a polityka transferowa była przemyślana i zgodna z oczekiwania tego sztabu. Do tego wszystkiego wkrótce przeniesiemy się na nowy, piękny stadion. Może to jest przesada, ale sporo osób ze środowiska Fortuna 1 Ligi uważa, że to właśnie Zagłębie Sosnowiec ma w tej lidze najlepsze warunki do pracy. Po kilku pierwszych kolejkach byliśmy liderem, więc potencjał ludzki też jest spory. Co się jednak wydarzyło później? Było bardzo słabo…Gdyby miał się pan pokusić o oceny indywidualne to kto z piłkarzy zasłużył na pochwały, a kto zawiódł najbardziej?Łukasz GIREK: – Zagłębie miało być na koniec tego roku w pierwszej szóstce ligowej tabeli, więc wszyscy zawiedliśmy i za to chciałbym naszych kibiców przeprosić. Gdybym jednak miał już kogoś wyróżnić, to na słowa uznania na pewno zasłużyli Dawid Gojny, Dominik Jończy i Maksymilian Banaszewski.Zamieszanie z końcówki rundy z osobą Szymona Sobczaka w roli głównej przypominało wenezuelska telenowele. Mówiło się ze to trener Skowronek i koledzy z zespołu nie chcieli go w drużynie. Pan postanowił go przywrócić do składu. Dziś też podjąłby pan taką decyzję?Łukasz GIREK: – Osobiście bardzo cenię Szymona Sobczaka i Szymon o tym wie. To w głównej mierze dzięki niemu utrzymaliśmy się w poprzednim sezonie. Teraz, chociaż był w słabszej dyspozycji, również wnosił do drużyny sporo dobrego. Jest przecież naszym najlepszym strzelcem. Jako zarząd nigdy nie ingerowaliśmy w decyzje personalne trenera, więc skoro Artur Skowronek postanowił odsunąć zawodnika, my to uszanowaliśmy. Tak jak wcześniej powiedziałem, celem naszej pracy było stworzenie sztabowi szkoleniowemu i piłkarzom jak najlepszych warunków do pracy. Najważniejsze jest Zagłębie Sosnowiec, więc skoro trener uznał, że w Rzeszowie osiągniemy oczekiwany rezultat bez pomocy Szymona, to bez względu na nasze prywatne zdanie i sympatię do zawodnika, musieliśmy zaakceptować stanowisko naszego szkoleniowca. Ostatecznie efekt sportowy był kiepski, zresztą wizerunkowy również, więc podjąłem decyzję, że Szymon wraca do zespołu. Dzisiaj jestem bogatszy o to doświadczenie, ale zrobiłbym tak samo. Skoro oczekiwałem od trenera jak najlepszych efektów, to musiałem zadbać o to, żeby pracowało mu się jak najlepiej. Prezes Arkadiusz Aleksander, który grał w piłkę zawodowo i w ogóle całe środowisko zna od podszewki, kilka razy stwierdził, że nigdy nie spotkał się z taki wsparciem prezesa dla trenera, jako to miało miejsce w Zagłębiu Sosnowiec.Złożył pan rezygnację z zajmowanego stanowiska, ale w klubie zostaje. Wraca pan do młodzieży? Mam wrażenie, że na tym odcinku czuje się pan pewnej…– Zdecydowanie tak. W futbolu dziecięcym i młodzieżowym najlepiej mogę wykorzystać swoją wiedzę, umiejętności i doświadczenie, dlatego też prezydent Arkadiusz Chęciński i prezes Arkadiusz Aleksander zaproponowali, żebym wrócił do swoich poprzednich obowiązków. Zresztą to właśnie efekty moich działań w akademii sprawiły, że otrzymałem propozycję pracy na stanowisku prezesa Zagłębia Sosnowiec.

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Piłka nożna
Gianni Infantino czeka na Rosjan. „Czas przekręcić kartkę”
Materiał Partnera
Warunki rozwoju OZE w samorządach i korzyści z tego płynące
Piłka nożna
Cezary Kulesza nie uwiódł Europy. Przegrał wybory do władz UEFA
Piłka nożna
Superpuchar Polski. Tak skromnie na PGE Narodowym jeszcze nie było
Piłka nożna
Barcelona - Real w finale Pucharu Króla. Czy zobaczymy aż trzy El Clasico w ciągu miesiąca?
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Piłka nożna
Piłka nożna bez kibiców. Jagiellonia Białystok zdobyła Superpuchar Polski