Wygląda na to, że po dwóch latach kończy się przygoda Jóźwiaka w Major League Soccer (MLS). Polski pomocnik nie bierze udziału w przygotowaniach do sezonu i szuka nowego pracodawcy, bo trener Dean Smith, który przejął zespół w grudniu, nie widzi dla niego miejsca w składzie.
Dwie bramki i dziesięć asyst w 44 meczach ligowych to nie jest bilans, który daje powody do dumy, ale Jóźwiak wciąż nie powinien mieć problemu ze znalezieniem klubu w Europie, choć powrót do Lecha Poznań, z którego wypłynął w świat, nie wchodzi raczej w grę ze względów finansowych.
Czytaj więcej
Na początku 2024 roku otrzymał polskie obywatelstwo. Nie ma już przeszkód, by urodzony w Argentyn...
Reprezentant Polski na lodzie. Kamil Jóźwiak szuka nowego klubu
Sam piłkarz ma nadzieję, że przeprowadzka na Stary Kontynent przybliży go do reprezentacji, bo ostatni raz w biało-czerwonej koszulce zagrał w listopadzie 2021 roku - jeszcze u Paulo Sousy, który cenił jego umiejętności. Portugalczyk stawiał na niego nie tylko w eliminacjach do mundialu w Katarze, ale zabrał także na Euro 2020. Zaufania Czesława Michniewicza ani Fernando Santosa Jóźwiak już nie zdobył, ale liczy, że przekona do siebie Michała Probierza.
- Marzę o powołaniu. Muszę być jednak w dobrej dyspozycji i wiem, że wtedy jestem w stanie wrócić do kadry. Myślę, że w wielu meczach pokazałem, że mogę być postacią, która da coś tej reprezentacji. Nie ukrywam, że taki jest mój cel i do tego będę dążył - mówił pod koniec ubiegłego roku w rozmowie z portalem “Łączy nas piłka”.