Reklama

Spór Krychowiak - Jaroszewski: prokuratura podjęła decyzję

Prokuratura Rejonowa odmówiła wszczęcia śledztwa przeciwko Jackowi Jaroszewskiemu po oskarżeniach, jakie wniósł Grzegorz Krychowiak. Śledczy nie znaleźli w postępowaniu lekarza kadry znamion przestępstwa. W uzasadnieniu czytamy też o braku dowodów.
Spór Krychowiak - Jaroszewski: prokuratura podjęła decyzję

Foto: PAP/Leszek Szymański

To jeden z głośniejszych sporów w polskim futbolu w ostatnich latach. Wszystko przez osoby, które biorą w nim udział. Krychowiak był przez długi czas jedną z twarzy reprezentacji Polski, grał w wielkich klubach m.in. Sevilli i Paris Saint-Germain, a Jaroszewski od lat jest lekarzem kadry.

W lipcu pojawiły się informacje, że piłkarz oskarżył Jaroszewskiego o oszustwo i nielegalne przejęcie jednej z ich spółek.

Czytaj więcej

Onet: Grzegorz Krychowiak pozwał lekarza reprezentacji Polski

O co chodzi w sporze Krychowiak - Jaroszewski

Strona piłkarza argumentowała, że lekarz potajemnie odwołał Krzysztofa Krychowiaka (brata piłkarza) z zarządu spółki i zastąpił go swoją żoną Joanną oraz Pawłem Bambrem (fizjoterapeutą kadry). Nowy zarząd sprzedał 100 proc. udziałów w spółce Tadeuszowi Fajferowi za pięć tysięcy złotych, a ten jeszcze tego samego dnia odsprzedał udziały Jaroszewskiemu i Bambrowi. Według braci Krychowiaków miało to pozbawić ich kontroli nad spółką, której - jak twierdzili - piłkarz pożyczył 3 miliony złotych.

Lekarz odpowiadał, że brat piłkarza nie dopuszczał innych wspólników do dokumentów. Dochodziło do spięć i eskalacji konfliktu. Sam Jaroszewski też wysunął listę zarzutów wobec piłkarza i jego brata, którą wysłał do redakcji "Przeglądu Sportowego". Napisał tam m.in. o tym, że bracia "prowadzili sprawy spółki niezgodnie z jej umową", "popełnili ciągłe przestępstwo karno-skarbowe, nie odprowadzając podatku PCC od pożyczek udzielonych spółce", czy o "podejrzeniu celowego zawyżenia kosztów inwestycji w spółce". Inwestycje zdaniem braci wyniosły 4,5 mln zł, a po sprawdzeniu kwota została obniżona do 2,6 mln złotych. Lekarz i fizjoterapeuta domagali się zwrotu nienależnie przekazanych przez siebie pieniędzy, ale strona piłkarza ma zwlekać z ich oddaniem.

Reklama
Reklama

Jaroszewski zapewniał też w rozmowie z "PS", że niczego nie ukradł, bo środki wniesione przez braci Krychowiaków są pożyczką, którą trzeba oddać, a wartość przejętej przez nich spółki jest zerowa. Dobra materialne są wartością innej spółki Medklinika Inwestycje, gdzie bracia Krychowiakowie wciąż mają 60 proc. udziałów, a pozostali udziałowcy - 40 proc.

Jak brzmi uzasadnienie

W uzasadnieniu o odmowie wszczęcia śledztwa, które podał portal meczyki.pl można przeczytać, że: "W okolicznościach przedmiotowej sprawy brak jest podstaw do przyjęcia, iż doszło do realizacji znamion czynu zabronionego z art. 296 2 (wyrządzenie szkody majątkowej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej - przyp. aut.) i 3 (szkoda majątkowa w wielkich rozmiarach - przyp. aut.) k. k. , gdyż brak jest dowodów na to, że doszło do wyrządzenia spółce Medklinika Inwestycje Sp. z.o.o. znacznej szkody majątkowej, a tym bardziej szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, która miałaby powstać poprzez sprzedaż 100% udziałów spółki Medklinika Sp. z.o.o. początkowo Tadeuszowi Fajfer, a następnie Jackowi Jaroszewskiemu i Pawłowi Bambrowi".

Strony mogą złożyć zażalenie na to postanowienie.  

Piłka nożna
Onet: Grzegorz Krychowiak pozwał lekarza reprezentacji Polski
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Gwiazdy kopią na pustyni. Arabia Saudyjska chce gonić Europę
Piłka nożna
Pechowy wieczór i stracona szansa Rakowa. FC Kopenhaga bliżej Ligi Mistrzów
Piłka nożna
Legia gra o Ligę Konferencji. Rywalem duński Midtjylland
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama