To jeden z głośniejszych sporów w polskim futbolu w ostatnich latach. Wszystko przez osoby, które biorą w nim udział. Krychowiak był przez długi czas jedną z twarzy reprezentacji Polski, grał w wielkich klubach m.in. Sevilli i Paris Saint-Germain, a Jaroszewski od lat jest lekarzem kadry.
W lipcu pojawiły się informacje, że piłkarz oskarżył Jaroszewskiego o oszustwo i nielegalne przejęcie jednej z ich spółek.
Czytaj więcej
Według ustaleń dziennikarza portalu Janusza Schwertnera piłkarz złożył zawiadomienie do prokuratu...
O co chodzi w sporze Krychowiak - Jaroszewski
Strona piłkarza argumentowała, że lekarz potajemnie odwołał Krzysztofa Krychowiaka (brata piłkarza) z zarządu spółki i zastąpił go swoją żoną Joanną oraz Pawłem Bambrem (fizjoterapeutą kadry). Nowy zarząd sprzedał 100 proc. udziałów w spółce Tadeuszowi Fajferowi za pięć tysięcy złotych, a ten jeszcze tego samego dnia odsprzedał udziały Jaroszewskiemu i Bambrowi. Według braci Krychowiaków miało to pozbawić ich kontroli nad spółką, której - jak twierdzili - piłkarz pożyczył 3 miliony złotych.
Lekarz odpowiadał, że brat piłkarza nie dopuszczał innych wspólników do dokumentów. Dochodziło do spięć i eskalacji konfliktu. Sam Jaroszewski też wysunął listę zarzutów wobec piłkarza i jego brata, którą wysłał do redakcji "Przeglądu Sportowego". Napisał tam m.in. o tym, że bracia "prowadzili sprawy spółki niezgodnie z jej umową", "popełnili ciągłe przestępstwo karno-skarbowe, nie odprowadzając podatku PCC od pożyczek udzielonych spółce", czy o "podejrzeniu celowego zawyżenia kosztów inwestycji w spółce". Inwestycje zdaniem braci wyniosły 4,5 mln zł, a po sprawdzeniu kwota została obniżona do 2,6 mln złotych. Lekarz i fizjoterapeuta domagali się zwrotu nienależnie przekazanych przez siebie pieniędzy, ale strona piłkarza ma zwlekać z ich oddaniem.