Karim Benzema rzucił w sobotni wieczór wyzwanie polskiemu napastnikowi. Zdobył hat tricka w spotkaniu z Almerią, wygranym przez Real 4:2, i zbliżył się do Lewandowskiego w klasyfikacji strzelców. Mógł się z nim nawet zrównać, ale po kolejnej z jego prób piłka trafiła w słupek.
To już trzeci hat trick Francuza w tym miesiącu. Jego forma na finiszu sezonu sprawia, że wyścig o koronę króla strzelców może stać się ciekawszy. Na pewno bardziej emocjonujący niż rozstrzygnięta już praktycznie rywalizacja o tytuł.
Lewandowski przełamał się parę dni temu w przegranym meczu z Rayo Vallecano, a w sobotę trafił ponownie - urwał się obrońcom i wykorzystał podanie Julesa Kounde. To był gol na 2:0, bo 20 minut wcześniej prowadzenie Katalończykom dał strzałem głową Andreas Christensen.
Barcelona grała już wówczas w przewadze (czerwona kartka dla Edgara Gonzaleza), a na przerwę schodziła, wygrywając aż 3:0, gdyż po weryfikacji VAR uznano bramkę Raphinhi.
Dla Katalończyków to był wieczór lekki, łatwy i przyjemny. Dopiero drugi raz w ostatnich dwóch miesiącach strzelili więcej niż dwa gole. Utrzymali 11-punktową przewagę nad Realem, a Lewandowski odparł atak Benzemy (dzielą ich dwie bramki). Jego dorobek mógł wyglądać jeszcze bardziej okazale, ale najpierw trafił w słupek, a w innej sytuacji uprzedził go wślizgiem przeciwnik i wbił piłkę do własnej bramki, ustalając wynik na 4:0.