Jeszcze kilka tygodni temu kibice z Anfield patrzyli na swój zespół z niepokojem, w niedzielę piłkarze wprawili ich jednak w ekstazę. Napisali scenariusz, jakiego nie wymyśliłby najlepszy dramaturg - upokorzyli odwiecznego rywala.
Manchester United przed tygodniem zdobył Puchar Ligi Angielskiej i miał szansę zakończyć sezon z kompletem trofeów. W ten weekend chyba ją jednak zaprzepaścił. Został rozbity przez Liverpool i raczej odpadł z wyścigu o mistrzostwo Anglii (14 punktów straty do lidera Arsenalu).
Kibice Manchesteru musieli przecierać oczy ze zdumienia, widząc, jak ich drużyna pozwala sobie wbijać kolejne bramki. Po pierwszej połowie nic nie wskazywało na to, że może się skończyć taką katastrofą. Liverpool prowadził po golu Cody'ego Gakpo. Wszystko posypało się po przerwie, gdy Czerwone Diabły straciły dwie bramki w ciągu trzech minut.
Czytaj więcej
Katalończycy, bez kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego, wygrali w Madrycie 1:0 i są bliżej finał...
Piłkarze Kloppa nie zamierzali się zatrzymywać, wyprowadzali cios za ciosem i byli niezwykle skuteczni - osiem celnych strzałów i siedem goli. To najwyższa porażka United w historii Premier League.