Reklama

Ekstraklasa: Poznań ma karty w ręku

O mistrzostwo walczyć będą Lech, Jagiellonia i Legia. W ten weekend początek rundy finałowej.
Na taką radość Lecha po ostatniej ligowej kolejce 19–20 maja czeka cała Wielkopolska

Na taką radość Lecha po ostatniej ligowej kolejce 19–20 maja czeka cała Wielkopolska

Foto: EAST NEWS

Trener Lecha Nenad Bjelica mówi, że nie zamierza bać się słów. – Jesteśmy faworytem, gramy jak faworyt, mamy mentalność faworytów. Będziemy mistrzami Polski – powiedział chorwacki szkoleniowiec portalowi Sport.pl.

To drugi Chorwat w naszej lidze, który nie bawi się w okrągłe słówka. Romeo Jozak z Legii po porażce z Jagiellonią w lutym mówił: – Gracze z Białegostoku wygrali bitwę, ale nie wygrali wojny. Naszym celem jest mistrzostwo Polski i mogę obiecać, że tak się stanie.

– Z tych dwóch Chorwatów obecnie więcej argumentów za swoją tezą ma Bjelica i Lech – mówi „Rzeczpospolitej" były reprezentant Polski i Kolejorza, a dziś ekspert telewizyjny, Andrzej Juskowiak. – To Lech zakończył sezon zasadniczy na pierwszym miejscu, ma przewagę nad resztą stawki, nieco nawet większą, niż pokazuje tabela, bo zespół Bjelicy ma lepszy bilans meczów bezpośrednich zarówno z Jagiellonią, jak i Legią. Więcej spotkań w tej dodatkowej rundzie piłkarze Lecha rozegrają w Poznaniu, gdzie są bardzo trudni do pokonania. Lech wygrał cztery kolejne mecze, co musiało dać zawodnikom dodatkowy zastrzyk pewności siebie. Dlatego najwięcej przemawia w tej chwili za tytułem dla Poznania.

Rundę finałową Lech rozpocznie od meczu u siebie z Koroną Kielce. Przy Bułgarskiej zespół Bjelicy jeszcze w tym sezonie nie przegrał i raczej trudno się spodziewać, by pierwszą drużyną, której uda się pokonać Kolejorza w Poznaniu, została Korona.

Szczególnie że Gino Lettieri wystawi zapewne rezerwy i młodzież. Awans do grupy mistrzowskiej dla klubu z Kielc oznacza bowiem wykonanie zadania – Korona się utrzymała.

Reklama
Reklama

Siedem dodatkowych meczów to szansa dla zmienników i wychowanków, a o miejscu premiowanym grą w europejskich pucharach nikt w Kielcach nawet nie marzy. Ale ci rezerwowi z Kielc potrafili już zremisować z walczącym o utrzymanie, a więc umotywowanym Śląskiem Wrocław.

– Lech trafił idealnie z formą na końcówkę sezonu. Cztery wygrane z rzędu nie mogą się brać z przypadku. Piłkarze z Poznania bardzo dobrze prezentują się pod względem fizycznym, a dodatkowo chorwacki trener odpowiednio dobiera taktykę. Szczególnie imponujący jest moment przejścia z obrony do ataku. Nie chcę powiedzieć, że Lech robi to perfekcyjnie, bo to za mocne słowa, ale robi to naprawdę dobrze – analizuje Juskowiak.

Bjelica udowodnił też, że umie wznieść się ponad osobiste preferencje. Jeszcze w zeszłym sezonie za złamanie regulaminu opaskę kapitańską stracił Łukasz Trałka. Chorwacki szkoleniowiec uznał jednak, że pozbawienie doświadczonego piłkarza prestiżowej funkcji to wystarczająca kara. Trałka zachował miejsce w składzie, wciąż jest liderem zespołu, także poza boiskiem, a dodatkowo w tym sezonie jeszcze strzela gole.

– W szatniach coraz mniej piłkarzy z charakterem. Liderów z prawdziwego zdarzenia – mówi Juskowiak. – A budowanie drużyny to proces, czasem musi iskrzyć, czasem trzeba się pokłócić, mieć swoje zdanie.

Trałka strzelił w tym sezonie sześć goli w ekstraklasie, co jest o 100 procent lepszym dorobkiem niż w jego najlepszym sezonie – osiem lat temu w Polonii Warszawa. Jedno trafienie dołożył jeszcze w eliminacjach Ligi Europy. Jest trzecim najlepszym strzelcem Lecha w tym sezonie, więcej goli zdobyli tylko Darko Jevtić i Christian Gytkjaer.

To, co musi się podobać wszystkim kibicom w Polsce, to fakt, że mimo walki o tytuł (a ostatnie mistrzostwo Lech zdobył już trzy lata temu, więc pojawia się presja i ciśnienie) Bjelica wciąż odważnie wprowadza do zespołu kolejnych wychowanków. W ostatnich dwóch spotkaniach w podstawowym składzie wychodził na boisko zaledwie 18-letni (urodzony w lutym 2000 roku) Tymoteusz Klupś.

Reklama
Reklama

Co ciekawe, faworytem zdecydowanej większości zagranicznych bukmacherów jest jednak Legia. Wśród polskich szanse poznaniaków i zespołu ze stolicy oceniane są tak samo.

– Zarówno Jagiellonia, jak i Legia będą walczyły do końca o mistrzostwo z Lechem, jestem o tym przekonany. Nikt nie odskoczy rywalom, nie wypracuje wielkiej przewagi. Ale podtrzymuję opinię, że to klub z Poznania ma wszystkie karty w ręku – kończy król strzelców igrzysk olimpijskich z 1992 roku Andrzej Juskowiak. ©?

>31. KOLEJKA

Grupa mistrzowska

Piątek: Lech – Korona (20.30, Eurosport 2); Sobota: Jagiellonia – Górnik (18.00, Canal+ Sport), Legia – Zagłębie (20.30, Canal+ Sport); Poniedziałek: Wisła P. – Wisła K. (18.00, Eurosport)

Grupa spadkowa

Piątek: Arka – Lechia (18.00, Eurosport 2); Sobota: Cracovia – Piast (15.30, nSport+); Niedziela: Pogoń – BBT (15.30, Canal+ Sport), Śląsk – Sandecja (18.00, Canal+)

Piłka nożna
Wojna USA i Izraela z Iranem komplikuje organizację mundialu w USA
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Piłka nożna
Tyle zapłacimy za bilety na mecz Polska-Albania. Sprzedaż już ruszyła
Piłka nożna
Awantura wokół meczu Śląsk Wrocław – Wisła Kraków. Będzie obustronny walkower?
Piłka nożna
Barcelona była blisko odwrócenia losów półfinału Pucharu Króla
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama