Przyjechaliśmy wygrać z Serbią

Aktualizacja: 21.11.2007 02:04 Publikacja: 21.11.2007 02:03

Przyjechaliśmy wygrać z Serbią

Foto: Rzeczpospolita

Rz: Awans do Euro mamy już zapewniony, a pan wreszcie pojawia się w podstawowym składzie reprezentacji Polski...

Łukasz Garguła: Sześciu piłkarzy wróciło do klubów i szansa rzeczywiście jest dużo większa, jednak trener nie powiedział mi jeszcze, że w meczu z Serbią wystąpię od pierwszej minuty. To, że wygraliśmy z Belgią, dla nas nic nie zmienia. Spotkanie w Belgradzie też jest o punkty i musimy udowodnić swoją wartość kibicom w Polsce. Przyjechaliśmy tu wygrać i przekonać selekcjonera, że też zasługujemy na grę.

Jak się ogląda taki mecz jak z Belgią z wysokości trybun?

Przeżywałem to spotkanie jak wszyscy Polacy. Kiedy zabrzmiał ostatni gwizdek, kamień spadł mi z serca. Miałem trochę żalu, że nie dane mi było biegać po boisku, ale był to żal do siebie. Od początku zgrupowania we Wronkach starałem się udowodnić, że dam radę poprowadzić drużynę w tym meczu. Trener wybrał jednak inną taktykę i doskonale to rozumiem. Nie zamierzam się gniewać. Leo Beenhakker potrafił przekonać nas do tego, że naprawdę ufa nie tylko pierwszej jedenastce. A jest nas przecież ze trzydziestu.

Serbowie są lepsi od Belgów?

Oglądaliśmy skrót ich meczu z Finlandią i to, co zobaczyliśmy, zrobiło wrażenie. Świetnie wyszkoleni technicznie piłkarze, grający ostro, szybko przeprowadzający akcje ofensywne. Nie wiodło im się w tych eliminacjach, ale mają jeszcze teoretycznie szanse na awans i na pewno nie odpuszczą spotkania z nami. Belgowie już swoją szansę stracili, ale pokazali kilku młodych zawodników, którzy wkrótce mogą należeć do europejskiej czołówki. Marcin Wasilewski przekonuje, że już za dwa lata będą mieli silną drużynę.

Beenhakker mówi, że Polskę na Euro stać na awans do czołowej ósemki. Czy to nie przesada?

Po pierwszych meczach w eliminacjach mówiono, że nadzieje na awans to z naszej strony przesada. Przed meczem z Portugalią słyszeliśmy, że przesadą jest to, że chcemy ich pokonać. I jak się skończyło? Uważam wyjście z grupy w mistrzostwach Europy za całkiem realne. Uprzedzając kolejne pytanie, nie wiem, kogo dobrze byłoby wylosować. Tam już nie będzie słabych drużyn.

A pan pojedzie na turniej jako piłkarz Bełchatowa czy szykuje się transfer za granicę?

Na razie chciałbym w swoim klubie udowodnić, że nasza pozycja w tabeli jest wypadkiem przy pracy, a potem zobaczymy, jak się potoczą moje losy. Przykład Radka Matusiaka pokazuje, że są ligi, gdzie nie warto się pchać. Rozgrywki we Włoszech są zbyt zdominowane przez taktykę, nie ma tam miejsca na grę, którą lubię. Inaczej jest w Holandii – tam podobno pasowałbym idealnie.

Piłka nożna
Cezary Kulesza nie uwiódł Europy. Przegrał wybory do władz UEFA
Materiał Partnera
Warunki rozwoju OZE w samorządach i korzyści z tego płynące
Piłka nożna
Superpuchar Polski. Tak skromnie na PGE Narodowym jeszcze nie było
Piłka nożna
Barcelona - Real w finale Pucharu Króla. Czy zobaczymy aż trzy El Clasico w ciągu miesiąca?
Piłka nożna
Piłka nożna bez kibiców. Jagiellonia Białystok zdobyła Superpuchar Polski
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Piłka nożna
Niespodzianki nie było. O Puchar Polski zagrają Pogoń Szczecin i Legia Warszawa