Reklama

Zgubiony klucz do Zielińskiego

Jeden z najważniejszych zawodników kadry przechodzi przez gorszy okres.
Zgubiony klucz do Zielińskiego

Foto: AFP

Obejmując reprezentację Polski, Jerzy Brzęczek zarzekał się, że ma pomysł na Piotra Zielińskiego. W lipcu, w jednym z pierwszych wywiadów po nominacji na stanowisko, sugerował w rozmowie z „Rzeczpospolitą", że problemem Zielińskiego jest także blokada psychologiczna. I że on, wraz ze sztabem, wie, co zrobić, by ten niesamowicie utalentowany piłkarz w końcu zaczął częściej grać na miarę wielkich oczekiwań. – Będziemy chcieli odblokować jego potencjał, jego kreatywność. Jeśli nam zaufa, to myślę, że będziemy wszyscy mieli z niego wielką radość w kadrze – mówił selekcjoner.

I faktycznie, już w debiucie Brzęczka – w meczu z Włochami w Bolonii – Zieliński strzelił gola, mógł dołożyć kolejnego, a jego współpraca z Robertem Lewandowskim układała się znakomicie. Pomocnik Napoli był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem kadry i wydawało się, że nowy selekcjoner nie rzuca słów na wiatr. Że znalazł klucz do Zielińskiego.

Równie imponująco środkowy pomocnik prezentował się w lidze włoskiej. Nowy szkoleniowiec Napoli, trzykrotny zdobywca Ligi Mistrzów jako szkoleniowiec, słynny Carlo Ancelotti wypowiadał się o Zielińskim w podobnych słowach co Brzęczek. Zapowiadał, iż skończy z „nieśmiałością" Polaka. O ile u poprzedniego trenera Maurizio Sarriego Zieliński był pierwszym zawodnikiem wchodzącym z ławki, balansującym między pierwszym a drugim składem, o tyle u Ancelottiego stał się kluczową postacią. Już w spotkaniu drugiej kolejki – prestiżowym meczu z Milanem – zdobył dwa gole i został bohaterem Neapolu.

Problem w tym, że miało to miejsce pod koniec sierpnia. Od tamtej pory polski pomocnik wciąż czeka na kolejne trafienie. I widać też, jak cierpliwość do niego zaczyna tracić Ancelotti. Coraz częściej Zieliński zaczyna trafiać na ławkę – szczególnie w ważniejszych spotkaniach, z mocniejszymi rywalami. W Lidze Mistrzów w podstawowej jedenastce wyszedł tylko w pierwszej kolejce – przeciwko Crvenej Zveździe. Z Liverpoolem i w obu meczach z PSG zaczynał w rezerwie. Owszem, Napoli negocjuje z Zielińskim nową umowę, ale jednocześnie jakby powoli pod Wezuwiuszem przestawali liczyć na to, iż mają w klubie talent na miarę Luki Modricia czy Kevina de Bruyne, do których był porównywany.

Coraz słabsza staje się też pozycja drugiego z Polaków w Neapolu – Arkadiusza Milika. Jego jednak tłumaczą dwie koszmarne kontuzje – dwukrotne zerwanie więzadeł. Włoskie media piszą, iż w styczniu Napoli niemal na pewno sprowadzi nowego napastnika. Wówczas dla Milika zabraknie miejsca i możliwy jest scenariusz, że zostanie wypożyczony.

Reklama
Reklama

Zobrazowaniem sytuacji Polaków ze stolicy Kampanii był ostatni mecz ligowy – z Genoą. Obaj rozpoczęli w pierwszym składzie i obaj po przerwie już nie wyszli z szatni. Zmiana w 45. minucie ociera się o upokorzenie.

Brzęczek oczywiście nie zrezygnuje z Zielińskiego (Milik niemal na pewno rozpocznie na ławce) – bo nie ma nikogo lepszego, kogo mógłby ustawić za wysuniętym Lewandowskim. Mecze z Czechami i Portugalią będą bowiem powrotem do sprawdzonej taktyki (4-2-3-1). Może świetny mecz w kadrze sprawi, iż Ancelotti znów spojrzy na utalentowanego pomocnika łaskawym okiem.

Piłka nożna
Ekstraklasa. Hit w Warszawie na remis, Legia dalej balansuje na krawędzi utrzymania
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Piłka nożna
Czas na baraże. Czy Robert Lewandowski zagra jeszcze na mundialu?
Piłka nożna
Jan Urban ogłosił powołania na baraże. Jest Oskar Pietuszewski
Piłka nożna
Dramatyczny mecz Lecha z Szachtarem w Krakowie. Dogrywka pechowo wypadła z rąk
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama