Reklama

Kryzys według bogatych, czyli wojna o gwiazdy

Nie tylko Florentino Perez ma setki milionów euro do wydania. Portfel znów otwiera Roman Abramowicz, a i szejkowie z Manchesteru City nie przestali śnić o potędze
Florentino Perez

Florentino Perez

Foto: AFP

Do spełnienia pierwszej z sześciu transferowych obietnic, z którymi po władzę w Realu szedł Perez, zabrakło kilku minut. Hiszpańskie media już poinformowały, że Kaka należy do Realu, podawały sumę, za jaką przejdzie z Milanu (65 mln euro), długość kontraktu i wysokość poborów (9 mln euro za każdy z pięciu sezonów gry). I wtedy do gry wszedł Roman Abramowicz. We wtorek późnym wieczorem sparaliżował negocjacje Realu z Milanem i ojcem, a jednocześnie menedżerem Kaki, Bosco Leite, składając niemoralnie kuszącą propozycję: pobory piłkarza dwa razy wyższe niż daje Real, prowizja dla ojca aż 10 mln euro. Ludzie Pereza gwarantowali panu Leite tylko 6,5 mln.

Negocjacje zostały na razie wstrzymane, a nowy władca Realu przekonał się, że nawet on musi się liczyć z porażką na rynku transferowym.

Perez nie docenił Chelsea, może liczył, że tam nadal będą zaciskali pasa, jak w ostatnich sezonach. Był przygotowany na to, że jego głównym rywalem w transferowym pokerze będzie raczej szejk Mansour bin Zayed, właściciel Manchesteru City. Obaj panowie dobrze się znają, firma deweloperska Pereza dostawała zlecenia od szejków z Abu Zabi. Podobno doszło nawet do swego rodzaju paktu o nieagresji: szef Realu umówił się z szejkiem, że nie będą rywalizowali o tych samych piłkarzy i windowali cen.

Perez ma na letnie transfery 300 mln euro. Chce kupić sześciu piłkarzy. Jeśli za pierwszego przepłaci, na ostatniego może nie wystarczyć. A ostatnim ma być sam Cristiano Ronaldo. Kupiony w ostatniej chwili, tak by Manchester nie zdążył go nikim zastąpić. Tak Real chce się zemścić na Aleksie Fergusonie za to, że nie puścił Ronaldo do Madrytu już rok temu. Real chciałby też zabrać z United Nemanję Vidicia, jest gotowy zapłacić 30 mln euro. A Manchester City myśli o wykupieniu karty Carlosa Teveza.

Abramowicz raz już wszedł Perezowi i Mansourowi w szkodę i zanosi się na to, że będzie wchodził aż do końca okna transferowego, bo chce się ścigać z Realem nie tylko o Kakę, ale i o Francka Ribery’ego (Chelsea złoży też ofertę kupna Alexandre Pato z Milanu). Mansour zresztą też pośrednio zepsuł Perezowi plany. Za 12 milionów funtów kupił Garretha Barry’ego z Aston Villi, którego Rafael Benitez widział jako zastępcę Xabiego Alonso w Liverpoolu. I teraz Benitez Alonso nie puści, a Hiszpan był na liście życzeń Realu.

Reklama
Reklama

Szejkowie 160 tysiącami funtów tygodniowo kuszą też Samuela Eto’o. Barcelona miałaby za niego dostać 30 milionów euro. Guardiola wyraził już zgodę na ten transfer, Kameruńczykowi za rok kończy się kontrakt. Chciałby w drużynie Zlatana Ibrahimovicia z Interu Mediolan. Ale to życzenie będzie raczej trudne do spełnienia.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=m.kolodziejczyk@rp.pl]m.kolodziejczyk@rp.pl[/mail]

Piłka nożna
Robert Lewandowski przed barażami o mundial. „Mamy dwa finały. Wierzę, że awansujemy”
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Piłka nożna
Był nadzieją polskiej piłki, podniósł się po ciężkich kontuzjach. Czy Jakub Moder zbawi kadrę?
Piłka nożna
Ekstraklasa. Hit w Warszawie na remis, Legia dalej balansuje na krawędzi utrzymania
Piłka nożna
Czas na baraże. Czy Robert Lewandowski zagra jeszcze na mundialu?
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama