Awionetka, którą leciał napastnik z Argentyny, który tej zimy przeszedł z Nantes do Cardiff City, zniknęła z radarów w poniedziałek wieczorem, gdy maszyna znajdowała się nad Kanałem La Manche, w pobliżu wyspy Guernsey. We wtorek nie udało się ustalić losu awionetki, ani dwóch osób znajdujących się na jej pokładzie. Poszukiwania mają być wznowione w środę.
Argentyński dziennik sportowy Ole opublikował nagrania dwóch wiadomości, które Sala wysłał do swoich przyjaciół za pośrednictwem aplikacji WhatsApp tuż przed zaginięciem maszyny, którą leciał. W obu 28-latek mówi o zaniepokojeniu stanem maszyny, którą podróżuje.
"Witajcie braciszkowie, jak się macie? Jestem naprawdę zmęczony, byłem w Nantes załatwiając sprawy, sprawy, sprawy, sprawy i sprawy, to się nigdy nie kończy, nigdy nie kończy, nigdy nie kończy" - mówi w pierwszej wiadomości, po czym informuje, że "jest w samolocie, który wygląda tak, jakby miał się rozpaść". Zapowiada też, że popołudniu kolejnego dnia ma odbyć pierwszy trening z nową drużyną.
W kolejnej wiadomości piłkarz mówi: "Jak się macie, wszystko w porządku? Jeśli nie otrzymacie ode mnie kolejnej wiadomości w ciągu półtorej godziny, nie wiem czy nie powinno się wysłać kogoś, aby zaczął mnie szukać... Zaczynam się bać!".
Od momentu zaginięcia maszyny w poniedziałek akcja poszukiwawcza trwała 15 godzin - informuje policja z Guernsey na Twitterze. Jak podają policjanci w czasie akcji zauważono "pewną liczbę obiektów unoszących się na wodzie". "Nie jesteśmy w stanie potwierdzić, czy którekolwiek z nich były częścią zaginionej maszyny" - czytamy we wpisie policji z Guernsey.
W kolejnym wpisie policja przyznaje, że ze względu na to, iż wciąż nie udało się znaleźć zaginionych osób, "jeśli wylądowały na wodzie, to ich szanse przeżycia są obecnie, niestety, nikłe".
Klub z Cardiff wydał oświadczenie, w którym informuje o modlitwie za "pozytywne informacje".