Reklama

Podnieśli się z kolan

Legia – Lech 2:1. Tym zwycięstwem piłkarze uratowali posadę Maciejowi Skorży
Radość w obozie Legii. Piłkarze ze stolicy udowodnili, że mają charakter

Radość w obozie Legii. Piłkarze ze stolicy udowodnili, że mają charakter

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

To, że Legii się chciało, widać było dopiero wtedy, gdy trzeba było grać nie tylko przeciwko Lechowi, ale też z konsekwencjami własnej głupoty.

Kilka minut przed przerwą Maciej Rybus w zupełnie niegroźnej sytuacji, pod bramką rywala, pociągnął za koszulkę Siergieja Kriwca i zobaczył drugą żółtą kartkę. W dziesięciu przeciwko 11 piłkarze Legii zagrali lepiej niż w komplecie, zaskoczyli chyba sami siebie.

Pierwszą połowę Lech powinien wygrać z dużą przewagą. Trafił tylko Kriwiec w 10. minucie, pudłowali w sytuacji wydawało się do zmarnowania niemożliwej Semir Stilić i Sławomir Peszko.

– Lech był pewny siebie, my wszystkiego się baliśmy. Na szczęście niektórzy piłkarze potrafili wziąć odpowiedzialność na swoje barki – mówił później Skorża.

W 37. minucie, chwilę przed czerwoną kartką Rybusa, wyrównał Michał Kucharczyk, najlepszy do tego momentu piłkarz gospodarzy. Podanie od Manu dotarło do niego cudem, strzał 19-latka był już jednak pewny i skuteczny.

Reklama
Reklama

Lech nagle przestraszył się Legii, piłkarze z Poznania nie wierzyli, że z Łazienkowskiej łatwo da się wywieźć trzy punkty. Po przerwie w niebieskich koszulkach wyszła na boisko grupa zagubionych przedszkolaków.

Lecha nie mógł prowadzić zawieszony za ubliżanie sędziemu Zieliński, w drugiej połowie Legii nie prowadził już Skorża, który po przerwie został odesłany przez Mirosława Góreckiego na trybuny.

– Uwagi do arbitra miałem od razu po pierwszej połowie. Wydaje mi się, że sędziowie przy tych trybunach próbują pokazać, że się nie boją, i w ten sposób nas krzywdzą – mówił Skorża.

Legia podjęła wreszcie walkę, w ruch poszły łokcie, Vrdoljak pokazał Kriwcowi, że nie może bezkarnie faulować. Po błędnych decyzjach Górecki nie mógł już liczyć, że pokrzywdzeni spuszczą głowy – do sędziego biegła cała drużyna. Wywierała presję.

– Do 60. minuty brałbym remis. Potem widziałem, że możemy wygrać. Mieliśmy atakować z kontry i szukać stałych fragmentów gry – opowiadał Skorża.

Pod koniec meczu Legia ruszyła już do szturmu, bo było widać, że nie grozi jej żadne niebezpieczeństwo. Najpierw w słupek z rzutu wolnego trafił Tomasz Kiełbowicz, a trzy minuty przed końcem po podaniu tego piłkarza zwycięskiego gola strzelił Bruno Mezenga. Stadion eksplodował radością.

Reklama
Reklama

[ramka][b]7. kolejka[/b]

[b] Legia Warszawa – Lech Poznań 2:1 (1:1)[/b]

Bramki – dla Legii: M. Kucharczyk (38), B. Mezenga (88); dla Lecha: S. Kriwiec (9). Żółte kartki: T. Kiełbowicz, M. Rybus, I. Vrdoljak, M. Antolović (Legia);

L. Henriquez, Kriwiec (Lech). Czerwona kartka: Rybus (44, za drugą żółtą). Sędzia: Mirosław Górecki (Katowice). Widzów 22 304.

Legia: Antolović – Rzeźniczak, Astiz, Choto (70, Jędrzejczyk), Kiełbowicz – Manu, Vrdoljak, Borysiuk, Rybus – Kucharczyk (63, Radović), Chinyama (80, Mezenga).

Lech: Burić – Wojtkowiak (86, Kiełb), Bosacki, Arboleda, Henriquez – Kikut (66, Wilk), Injac, Stilić (77, Wichniarek), Kriwiec, Peszko – Rudnevs.

Reklama
Reklama

[b]Korona Kielce – Śląsk Wrocław 2:1 (0:0)[/b]

Dla Korony: P. Sobolewski (57), J. Markiewicz (84); dla Śląska: Ł. Gikiewicz (90). Sędzia: Robert Małek (Zabrze). Widzów 11 075.

Sobota: • Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze (14.45, Orange Sport) • Polonia Warszawa – Polonia Bytom (17, Orange Sport) • Cracovia – Arka Gdynia (18.15, Canal+ Sport) • Ruch Chorzów – Widzew Łódź (19.15, Orange Sport).

Niedziela: • GKS Bełchatów – Wisła Kraków (17, Canal+ Sport) • Jagiellonia Białystok – Zagłębie Lubin (17.15, Orange Sport). [/ramka]

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama