Po dwóch z rzędu porażkach – z Widzewem i Bełchatowem – cierpliwość Józefa Wojciechowskiego miała się skończyć. Właściciel Polonii dał ponoć trenerowi Zielińskiemu ultimatum: minimum cztery punkty w spotkaniach z Jagiellonią i Legią albo do widzenia.
We wczorajszym meczu drużyna prowadzona przez Zielińskiego do 75. minuty grała przeciętnie, ale w ostatnim kwadransie uderzyła mocno i skutecznie. – Ubiegły tydzień nazywam multimedialnym, atakowano nas z każdej strony. Musieliśmy wygrać po trupach, wiem, że ten mecz nie był ładny, ale liczy się to, że pozostaliśmy w grze o tytuł – mówił Zieliński. Zwycięstwo fetowano na Konwiktorskiej jak mistrzostwo.
Jagiellonia Tomasza Hajty w czterech meczach wywalczyła jeden punkt, strzeliła jednego gola, straciła siedem. – To katastrofa. Mam nadzieję, że się podniesiemy – mówił załamany trener z Białegostoku.
Polonia zbliżyła się do Legii na pięć punktów, zrównała się z Ruchem Chorzów i Koroną Kielce. W piątek derby stolicy.
POLONIA WARSZAWA – JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 4:1 (1:0).
Bramki:
dla Polonii – E. Cani (36), P. Wszołek (74), T. Brzyski (83), Ł. Teodorczyk (90); dla Jagiellonii: M. Makuszewski (59).
Żółte kartki: M. Baszczyński, M. Sadlok, Bruno, Teodorczyk (Polonia); E. Seratlić (Jagiellonia).
Sędziował Sebastian Jarzębak (Bytom).
Tabela:
1. Legia 21 42 36-12,
2. Śląsk 21 39 35-22,
3. Ruch 21 37 21-20,
4. Polonia 21 37 27-20,
5. Korona 21 37 25-20