Messi pojechał do Gabonu jako gość honorowy uroczystości położenia kamienia węgielnego pod stadion w Port-Gentil, który będzie jedną z aren Pucharu Narodów Afryki w 2017 roku.

W ceremonii uczestniczył u boku prezydenta Ali Bongo Ondimby. Piłkarz w asyście prezydenta położył kamień węgielny symbolizujący rozpoczęcie przygotowań Gabonu do organizacji turnieju.

Wygląd i strój Messiego nie spodobały się lokalnym politykom. "Mesjasz futbolu przybył to Gabonu, jakby wybrał się do zoo: brudny, nieogolony, z rękami włożonymi do kieszeni w taki sposób, jakby wrzucał do nich drobne. (...) Mamy prawo potępiać jego niechlujność i brak szacunku dla naszych standardów i zasad. Jego podejście mocno nas zaniepokoiło" - napisała w specjalnym oświadczeniu partia opozycyjna "Union du Peuple Gabonais" (UGP).

Kilka dni temu pojawiły się informacje mówiące o tym, że Messi za podróży do Afryki otrzymał 3,5 miliona euro. Zarówno rząd i jak piłkarz zapewniają, że to nieprawda.