Reklama

Superpuchar Europy: świnka kontra salmonella

Dziś w Tbilisi zwycięzca Ligi Mistrzów Barcelona zagra z triumfatorem Ligi Europejskiej Sevillą. Czy Grzegorz Krychowiak znów zatrzyma Leo Messiego?

Publikacja: 11.08.2015 07:00

Superpuchar Europy: świnka kontra salmonella

Foto: AFP

Tak wielkiego wydarzenia piłkarskiego w Gruzji jeszcze nie było. Trudno się więc dziwić, że kiedy rozpoczęto sprzedaż biletów, tłumy kibiców przypuściły szturm na kasy. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, doszło do przepychanek, trzy osoby trafiły do szpitala.

Ci, którzy wygrali walkę o bilety, nie zobaczą jednak wszystkich gwiazd. Barcelona przyleciała bez Neymara, który zachorował na świnkę, i kontuzjowanego Jordiego Alby. Obaj nie pomogą też drużynie w dwumeczu o Superpuchar Hiszpanii z Athletikiem Bilbao (14 i 17 sierpnia). Choroba Brazylijczyka wstrzymuje transfer Pedro do Manchesteru United. Hiszpan ma zastąpić kolegę w składzie i stworzyć atak z Messim oraz Luisem Suarezem.

Większe problemy ma Sevilla, która latem przeszła kadrową rewolucję. Odeszli m.in. Carlos Bacca (Milan), Stephane Mbia (Trabzonspor) i Aleix Vidal (Barcelona). Ich miejsce zajęli Jewhen Konoplianka, Ciro Immobile, Steven N'Zonzi czy Adil Rami. Dwaj ostatni raczej dzisiaj nie zagrają. Podobnie jak Timothee Kolodziejczak zarazili się salmonellą. Kontuzje leczą środkowi obrońcy: Daniel Carrico i Nicolas Pareja. Niewykluczone, że w związku z tymi kłopotami na środku defensywy, tak jak w sobotnim sparingu z AEK Ateny (1:1), wystąpi Grzegorz Krychowiak.

Polski pomocnik z Tbilisi ma wyłącznie dobre wspomnienia. W listopadzie strzelił tam swoją pierwszą bramkę w reprezentacji, a Polska rozbiła Gruzję 4:0 w eliminacjach Euro 2016. Kilka miesięcy wcześniej udanie zadebiutował w Sevilli, w przegranym spotkaniu o Superpuchar z Realem (0:2). Teraz jest jedną z gwiazd ligi hiszpańskiej, a jego sprint za Messim i wślizg zakończony odbiorem piłki w kwietniowym meczu z Barceloną (2:2) stał się hitem internetu.

Czy we wtorkowy wieczór doczekamy się powtórki? Nie ma co ukrywać, że faworytem są Katalończycy, ale wypada przypomnieć, że dziewięć lat temu w meczu o Superpuchar Sevilla pokonała rywali z Camp Nou aż 3:0. – Dlaczego mielibyśmy się ich obawiać? – pyta jej bramkarz Beto.

Reklama
Reklama
Piłka nożna
Siła i charakter. Czy Arsenal zostanie wreszcie mistrzem Anglii?
Piłka nożna
Puchar Narodów Afryki. Czy u potencjalnego rywala Polaków na mundialu dojdzie do trzęsienia ziemi?
Piłka nożna
Puchar Narodów Afryki. Dlaczego rząd Gabonu rozwiązał reprezentację i wyrzucił gwiazdy?
Piłka nożna
Puchar Narodów Afryki. Czy gospodarze zdają egzamin?
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Piłka nożna
Legenda japońskiego futbolu rozegra swój 41 sezon w zawodowej piłce
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama