Bayern oblał próbę generalną przed rundą rewanżową, przegrywając na wyjeździe z drugoligowym Karlsruher SC 1:2. Ale styczeń nie był ostatnio ulubionym miesiącem Guardioli. Dwa lata temu sparingowa porażka 0:3 z Red Bull Salzburg, rok później lanie na inaugurację rundy w Wolfsburgu (1:4).
– Nie wiem, w jakiej formie jest moja drużyna. Potrzebujemy dwóch, może trzech meczów, żeby się tego dowiedzieć – przyznaje hiszpański trener. Pierwsze z tych spotkań mistrzowie Niemiec rozegrają już dziś w Hamburgu. Osiem punktów przewagi nad Borussią Dortmund pozwala śmiało myśleć o czwartym z rzędu tytule – tego nie dokonał wcześniej nikt. Ale kolejna srebrna patera w klubowej gablocie nie spowoduje, że trzyletnią kadencję Guardioli będzie się wspominać z nostalgią, jeśli bawarska jedenastka nie zdobędzie Pucharu Europy.