– Nauczyłem się tu wiele. To była dobra decyzja dla mojego rozwoju – przekonuje trener Bayernu Pep Guardiola przed meczem z Borussią Dortmund. Wygrać Ligi Mistrzów nie zdołał, ale ma szansę opuścić Monachium z podniesioną głową. Do trzeciego tytułu w Bundeslidze może dołożyć drugi Puchar Niemiec.
Berlin, gdzie co roku rozgrywany jest finał, to ważne miejsce w karierze Roberta Lewandowskiego. Tam jeszcze w barwach Borussii strzelił trzy gole Bayernowi (2012). – Atmosfera na Stadionie Olimpijskim jest lepsza niż podczas finału LM – twierdzi napastnik Bayernu. W sobotę będzie rywalizował o puchar z Łukaszem Piszczkiem, a potem obaj przyjadą na zgrupowanie kadry w Arłamowie.
Dłuższa podróż czeka Grzegorza Krychowiaka. Sevilla nie zdążyła się nacieszyć trzecim z rzędu triumfem w Lidze Europejskiej, a już musi się przygotowywać do kolejnego finału. W niedzielę zagra w Madrycie (stadion Atletico) o Puchar Króla z Barceloną.
„Piłkarze Unaia Emery'ego mogliby pisać podręczniki, jak poradzić sobie w dżungli. Znajdują wodę i pożywienie tam, gdzie inni nie mają szans na przeżycie" – zachwyca się hiszpańska prasa po zwycięstwie nad Liverpoolem. Barcelona to jednak przeciwnik o wiele silniejszy.
W weekend zaplanowano też finały Pucharu Włoch (Milan – Juventus), Francji (PSG – Marsylia) i Anglii.
Manchester United, który od trzech lat nie potrafi zdobyć żadnego trofeum, zmierzy się na Wembley z Crystal Palace. – Oczekiwania są zdecydowanie za wysokie. Drużyna jest w trakcie transformacji – powtarza Louis van Gaal, jakby zapomniał, że prowadzi najbardziej utytułowany zespół w Anglii.
Kibice chyba stracili już cierpliwość. Nie będzie w przyszłym sezonie Ligi Mistrzów, może nie być i van Gaala.
Sobota
Crystal Palace – Manchester United (18.30, Eleven)
Bayern – Borussia Dortmund (20.00, TVP 1)
Milan – Juventus (20.45, Polsat Sport Extra)
Niedziela
Barcelona – Sevilla (21.30, Canal+ Sport)