To miał być pierwszy start Kubicy w słynnych zawodach, które odbywają się w Stanach Zjednoczonych od 1962 roku.

Zespół Kubicy startował z dziewiątego pola ogółem, a drugiego w klasie LMP-2 - pisze Onet.

jako pierwszy wyjechał Dennis Andersen, który utrzymywał pozycje lidera do momentu, gdy z bolidu zaczęła się wydostawać chmura czarnego dymu. Awaria skrzyni biegów okazała się poważna.

Mechanicy podjęli walkę o naprawienie maszyny, ale po 3,5 godziny High Class Racing miał 66 okrążeń straty do reszty.

Auto wyjechało z alei serwisowej, ale zdołało przejechać tylko jedno okrążenie i duński zespół ogłosił wycofanie się z zawodów Daytona 24.

Robert Kubica nawet nie wyjechał na tor - pisze Onet.