Korespondencja z Berlina

Ten medal został zdobyty z ogromną pewnością – żadnych bardzo nerwowych finiszów, żadnych potknięć, przepychań lub starć bark w bark. Po prostu precyzyjna robota Adama Kszczota – zaplanowana od dawna i wykonana perfekcyjnie.

Francuzi oczywiście liczyli na swego mistrza świata, tytuł Pierre'a-Ambroise'a Bosse zobowiązywał, ale zagrożenia nie było. Bieg zaczął się raczej spokojnie, jak na standardy zwykle nerwowych finałów na 800 m, trójka Polaków nie nadawała tempa, za tę pracę wziął się Szwed Andreas Kramer.

Bosse, który zwykle atakował 300 m przed metą uznał, że jest trochę za wolno, i ruszył szybciej jeszcze przed dzwonkiem na drugie okrążenie. Zegar pokazał czas po 400 m: 53,12 – dla polskich planów w sam raz.

Potem to była już sama przyjemność oglądania: przyspieszenie Adama Kszczota 200 m przed metą, rywale jakby zwolnili, ostatnia prosta była biegiem po chwałę, brawa, złoty medal i wszelkie inne zaszczyty dla Polaka.

Czas mistrza: 1.44,59 – najlepszy w sezonie, jak celować z formą, to dokładnie. Za plecami Adama Kszczota działo się wiele, także to, że dwaj młodzi Polacy też atakowali, Michał Rozmys i Mateusz Borkowski poprawili rekordy życiowe, do medalu nie dobiegli, ale kto wie, co będzie w kolejnych mistrzostwach. Szkoła polskiego biegania na 800 m trzyma się mocno i ma przyszłość.

PODIUM I OKOLICE:

Mężczyźni

> 800 m: 1. A. Kszczot (Polska) 1.44,59; 2. A. Kramer (Szwecja) 1.45,03; 3. P. A. Bosse (Francja) 1.45,30; 4. M. Rozmys (Polska) 1.45,32; 5. M. Borkowski (Polska) 1.45,42.

> Chód 20 km: 1. A. Martin (Hiszpania) 1:20.42; 2. D. Garcia Carrera (Hiszpania) 1:20.48; 3. W. Mizinow (ANA/Rosja) 1:20.50;...19. D. Tomala (Polska) 1:25.06; A. Brzozowski (Polska) dyskwalifikacja.

Kobiety

> 200 m: 1. D. Asher-Smith (W. Brytania) 21,89; 2. D. Schippers (Holandia) 22,14; 3. J. Samuel (Holandia) 22,37.