Korespondencja ze Stambułu

Swoboda przyleciała na najważniejszą imprezę lekkoatletycznej zimy z trzecim czasem wśród startujących, ale wyrównanie tego wyniku w finale (7.09) dało jej drugie miejsce. Zwyciężyła Szwajcarka Mujinga Kambundji (7.00), a trzecia była Brytyjka Daryll Neita (7.12). To dla Swobody trzeci w karierze medal halowych mistrzostw kontynentu. Wcześniej była druga w Belgradzie (2017) i pierwsza w Glasgow (2019).

3 medale

To dorobek Ewy Swobody na halowych mistrzostwach Europy

Polka pokazała sportową klasę, choć od rana męczyły ją problemy żołądkowe. - Wzięłam kropelki, teraz jest lepiej - powiedziała po finale. - Nie jest to wciąż takie bieganie, jakiego sobie życzę, ale nie można przecież bić rekordów z sezonu na sezon. Chciałabym być szybsza, ale jak widać mój czas wystarczył na zdobycie wicemistrzostwa Europy.

15. miejsce w rywalizacji na 60 m zajęła Magdalena Stefanowicz, a 16. - Martyna Kotwiła. Awans do finału biegu na 400 m wywalczyła Anna Kiełbasińska, na tym samym dystansie w półfinale odpadł Kajetan Duszyński. Norbert Kobielski awansował do finału konkursu skoku wzwyż, z rywalizacji w trójskoku odpadła za to Adrianna Laskowska. Medale mieliśmy dwa, bo kilkadziesiąt minut przed Swobodą srebro w pięcioboju wywalczyła Adrianna Sułek.

Czytaj więcej

Adrianna Sułek wicemistrzynią Europy. "Czy wyglądam wam na szczęśliwą?"

Niektórzy liczyli w sobotę na więcej krążków, ale zawiódł Michał Rozmys, który był w biegu na 1500 metrów dziewiąty. Jego karierę znaczy niedosyt. Biegał w finale igrzysk, mistrzostw świata oraz mistrzostw Europy, nigdy nie sięgnął jednak podium. To się w Stambule nie zmieniło, choć tym razem obiecywał jedynie rekord życiowy. Nie był nawet blisko. Zwyciężył faworyt, Norweg Jakob Ingebrigtsen.