Była to piąta wygrana drużyny trenera Krzysztofa Koziorowicza w grupie B. Reprezentacja Polski po dwuletniej przerwie wraca do grona najlepszych zespołów w Europie.
Do środy rywalki Polek, dziewiąty zespół poprzednich ME, nie przegrały meczu w eliminacjach. W Adanie wysoko pokonały nasz zespół 75:59. Rewanż się udał, ale o zwycięstwo trzeba było walczyć do ostatnich minut.
Obydwa zespoły grały szybko, momentami bardzo chaotycznie, obydwu często zdarzały się niecelne podania (Polki miały 20 strat, Turczynki 22). W tym chaosie lepiej czuły się Polki – bardziej zdeterminowane, waleczniejsze i skuteczniejsze.
Nerwowo zrobiło się na początku czwartej kwarty, gdy przestały wpadać rzuty najskuteczniejszej w zespole Agnieszce Bibrzyckiej (17 pkt po 30 minutach gry), Polki nie potrafiły zdobyć punktu przez ponad trzy minuty, a rywalki znów kilkakrotnie trafiły z dystansu. W 33. minucie było już tylko 60:57. W tym momencie serią skutecznych rzutów popisała się Agata Gajda i po jej akcjach uzyskaliśmy dziesięciopunktowe prowadzenie.
W ostatniej minucie Ewelina Kobryn podwyższyła na 76:62, była szansa na odrobienie 16-puntowej straty z Adany, ale skończyło się dwunastopunktową wygraną. Reprezentacji Polski pozostały jeszcze do rozegrania mecze z najsłabszymi w grupie drużynami Finlandii (10 września w Espoo) oraz Bośni i Hercegowiny (13 września w Katowicach).