Reklama

Trafia Panu Bogu na chwałę

– Jestem tym, kim jestem, dzięki Bogu – mówi Stephen Curry. A jest najlepszym koszykarzem świata.

Foto: epa/pap

Reklama

Tytuł MVP – Most Valuable Player, najbardziej wartościowy gracz sezonu zasadniczego – to największe wyróżnienie dla zawodnika NBA. W czasach Michaela Jordana mówiło się, że to on jest zawsze MVP, tylko co pewien czas wypożycza komuś ten tytuł. W ostatnich latach za najlepszego uchodził LeBron James, który w tym roku zajął trzecie miejsce. Jordan miał status boga, o Jamesie mówi się, że to król, King James – olbrzym mierzący ponad 2 m wzrostu i ważący 113 kg zwykle dynamicznie wbija się pod kosz i z wielką siłą pakuje do niego piłkę z góry. Stephen Curry, mianowany właśnie MVP, nie przypomina takiego atlety: przy 191 cm wzrostu waży 86 kg, nie jest kandydatem na boga ani króla. To raczej zwykły chłopak, co nie przeszkadza mu wyczyniać rzeczy niezwykłych.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama