Kibice jadą, bilety sprzedano w październiku, teraz można je dostać tylko za wielokrotnie wyższą cenę u koników. Puchar Świata w Zakopanem na dwa tygodnie przed igrzyskami olimpijskimi w Pjongczangu magnetyzuje widzów, tym bardziej że Kamil Stoch prowadzi w klasyfikacji.
Reprezentacja Polski, dzięki przywilejom gospodarza, miała 12 miejsc w zawodach, zgłoszono 11 skoczków, w ostatniej chwili wycofał się Klemens Murańka, którego zmogła gorączka.
Na Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza pojawi się więc dziesiątka wytypowana do kwalifikacji przez trenera Stefana Horngachera i pozostałych szkoleniowców: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot, Stefan Hula i Jakub Wolny z kadry A, Aleksander Zniszczoł z kadry B oraz najmłodsi: Tomasz Pilch, Bartosz Czyż i Paweł Wąsek z kadry C. Ta ostatnia trójka zaliczy zakopiański debiut.
Zdecydowana większość ekip zagranicznych wysyła w Tatry największe gwiazdy. Niemcy zgłosili Richarda Freitaga i Andreasa Wellingera, Austriacy Stefana Krafta i Michaela Hayboecka, do składu wrócił też Gregor Schlierenzauer (pięciokrotny zwycięzca w Zakopanem), nieobecny w Oberstdorfie podczas mistrzostw świata w lotach.
Japończycy wystawili Noriakiego Kasaiego i braci Kobayashich, Słoweńcy braci Prevców i bardzo zdolną młodzież (nie przybędzie Jernej Damjan).