Francuz po igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu (2018) zapowiedział, że planuje biegać jeszcze przez dwa lata i po sezonie 2019/20 rozważy odłożenie nart oraz karabinu. Poprzedniej zimy przeżył kryzys: w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajął 12. miejsce, pierwszy raz od dziesięciu lat zakończył MŚ bez medalu. Teraz wrócił.
Pomogły ciężkie treningi i 9-dniowe zgrupowanie, na które wybrał się chwilę po Bożym Narodzeniu. Trener Vincent Vittoz powiedział, że dzięki niemu Fourcade „odnalazł spokój”. Po Nowym Roku, kiedy wielki rywal Johannes Boe był na urlopie tacierzyńskim, wygrał cztery kolejne straty. Doskonale strzelał, ale w biegu – jak piszą Francuzi – „jeszcze krwawił”.