Najlepsza polska zawodniczka wygrała Tour de France Femmes w 2024 r., a teraz była dosłownie o krok. W piątek wydawało się, że najtrudniejsze za nią.
Niewiadoma-Phinney (grupa CANYON//SRAM) wygrała bardzo trudny etap, z podjazdem pod jedną z najsłynniejszych gór na kolarskich trasach, czyli Mont Ventoux. Kiedy 11 kilometrów przed metą zaatakowała Demi Vollering (FDJ United-SUEZ), Polka natychmiast pomknęła za nią, kasując ucieczkę. Poczuła jednak szansę i sama ruszyła w stronę szczytu. Zwyciężyła i zyskała żółtą koszulkę.
Triumf był blisko. Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła do końca o zwycięstwo w Tour de France
W sobotę chciała pilnować 15 sekund i nie wiadomo, jak by się to wszystko potoczyło, gdyby miała szansę ścigać się z Vollering na równych zasadach. Holenderka zaatakowała 6,5 km przed metą, a Polka znów próbowała popędzić za rywalką, ale jak się później okazało, nie mogła tego zrobić. Na mecie wściekła polska zawodniczka krzyczała w stronę Celii Gery (koleżanka Vollering z grupy), że specjalnie zepchnęła ją w stronę barierek i przyblokowała, uniemożliwiając pościg. Francuzka, według słów polskiej zawodniczki, miała się wcześniej oglądać, gdzie jest Niewiadoma-Phinney, żeby dobrze zaplanować swoją akcję.
Vollering wyszła na prowadzenie w klasyfikacji generalnej, ale miała tylko osiem sekund przewagi, więc zanosiło się na to, że ostatni etap, liczący 99,5 km wokół Nicei, będzie bardzo emocjonujący. Na męskim Tourze nikt ostatniego dnia się już nie ściga, ale po wydarzeniach z soboty Polka nie zamierzała odpuścić.
Niewiadoma-Phinney robiła w niedzielę, co mogła. Próbowała odskoczyć od Vollering na stromych podjazdach, nawet na ostatnich 20 km przed metą, ale Holenderka była zbyt mocna. Kiedy Polka przyspieszyła przed ostatnią wspinaczką, jej rywalka trzymała się blisko, a na 600 metrów przed szczytem, sama przyspieszyła i to ona ruszyła samotnie w stronę mety. Potem był już zjazd i płaska część etapu, gdzie trudno było liczyć na to, że doświadczona Vollering popełni jakiś błąd.
Czytaj więcej
Katarzyna Niewiadoma od lat jeździ w czołówce światowego peletonu. Kiedy zaczynała karierę miała usłyszeć, że "jest za ładna, aby się ścigać". Kim...
Na trzy kilometry przed metą Holenderka miała wyraźnie ponad minutę przewagi nad goniącymi ją zawodniczkami (Polkę doścignęło kilka innych rywalek) i mogła się uśmiechnąć. Vollering wygrała dziewiąty etap i cały Tour de France.
Tour de France. Dominika Włodarczyk też w czołówce
Niewiadoma-Phinney skończyła wyścig na drugiej pozycji, a co warte podkreślenia, świetnie spisała się druga reprezentantka Polski Dominika Włodarczyk (UAE Team L’IMAD), która w generalnej klasyfikacji była siódma.
O pechu może mówić Marlene Reusser (Movistar Team). Szwajcarka teoretycznie mogła jeszcze walczyć o zwycięstwo w wyścigu, ale upadła na podjeździe przed premią górską na Col d'Eze i chociaż wróciła na trasę, to straciła szansę na dobre miejsce w klasyfikacji generalnej.
Niewiadoma-Phinney za drugą pozycję w Tour de France Femmes dostała 25 tys. euro nagrody, a dodatkowe 4 tysiące zarobiła za wygranie piątkowego etapu. Premia dla zwyciężczyni wyniosła 50 tys. euro.