Niedzielna czasówka zdecydowanie nie zapowiadała się na etap przyjaźni, jakie czasami kolarze urządzają sobie w trakcie długich wyścigów. Jadą wtedy w spacerowym tempie i nie walczą o zwycięstwo.

W Tour de Pologne jest inaczej. Już rok temu jazda wokół Kopalni Soli w Wieliczce rozstrzygnęła losy klasyfikacji generalnej i tak samo zapowiadało się również teraz. Trasa, chociaż krótka, bo licząca ledwie 12,5 kilometra, dawała jednak szansę na odrobienie strat do lidera, bo zaczynała się od dość stromego podjazdu, a potem wiodła po płaskim i łagodnie opadającym terenie.

Kto wygrał 83. Tour de Pologne?

Szansę na zwycięstwo miało wielu kolarzy, bo do lidera Christiana Scaroniego (XDS Astana Team) aż 18 kolarzy traciło mniej niż minutę. Włoch żółtą koszulkę wywalczył ledwie dzień wcześniej, na stromym podjeździe pod Bukowinę i sam przyznawał, że jazda na czas nie jest jego najmocniejszą stroną.

Przez długi czas najszybszy był Arthur Kluckers (Tudor), który uzyskał rezultat 14 minut 35 sekund. Nie dał rady go prześcignąć m.in. bardziej utytułowany Brytyjczyk Ethan Hayter (Soudal Quick Step). To nie mogło jednak trwać w nieskończoność, bo na trasę wyjeżdżali coraz lepsi specjaliści w jeździe na czas. Ostatecznie w niedzielę najszybszy okazał się Kueng, który jeszcze niedawno rehabilitował się po złamaniu uda, a teraz uzyskał czas 14 min. 25 sek.

Szwajcarowi nie dało to jednak zwycięstwa w klasyfikacji generalnej. To należało do jego kolegi z zespołu Brennera, który uzyskał siódmy czas dnia (14 min. 37 sek.), ale inne wyniki tak się ułożyły, że stanął na najwyższym stopniu podium. Co ciekawe, niemiecki kolarz nie wygrał żadnego etapu Tour de Pologne, ale zawsze był blisko czołówki i ta regularność zapewniła mu triumf w klasyfikacji generalnej.

Jak wypadli Polacy w 83. Tour de Pologne?

Brenner raczej nie był stawiany w gronie faworytów do zwycięstwa w całej imprezie, bo wcześniej nie miał wielu sukcesów na koncie. Nie był też znany z dobrej jazdy na czas, jego umiejętności tutaj były raczej zagadką, ale jak sam powiedział serwisowi naszosie.pl za metą, ostatnio mocno pracował nad pozycją na rowerze czasowym. Zdradził też, że w nocy z soboty na niedzielę był tak zmotywowany, że długo nie mógł zasnąć. Ostatecznie nie przeszkodziło mu to w dobrym występie.

Czytaj więcej

Brudne zagrywki rywalek i skromna premia. Katarzyna Niewiadoma-Phinney druga w Tour de France

Polacy w niedzielę nie błyszczeli. Najlepiej pojechał Michał Kwiatkowski (Netcompany INEOS), który był 31. ze stratą 36 sekund do zwycięzcy. W klasyfikacji generalnej najwyżej znalazł się Filip Gruszczyński (Reprezentacja Polski), który zakończył wyścig na 25. pozycji ze stratą 2 min. 48 sek. do zwycięzcy. Klasyfikację najaktywniejszego zawodnika wygrał Radosław Frątczak (Reprezentacja Polski).