Po PŚ w rugby. Sędzia finału ofiarą hejtu

Anglik Wayne Barnes, sędzia niedawnego finału PŚ w rugby ujawnił w rozmowie z BBC Sport, że ubliżanie i groźby w mediach społecznościowych wobec niego i rodziny przekroczyły granice jakiejkolwiek akceptacji. To rosnący problem całego sportu.

Publikacja: 09.11.2023 19:35

Wayne Barnes podczas finału PŚ w rugby

Wayne Barnes podczas finału PŚ w rugby

Foto: AFP

Sędzia Barnes w czasie długiej kariery na boisku rugby poprowadził aż 111 ważnych meczów międzynarodowych, wykonywał swe obowiązki podczas pięciu edycji Pucharu Świata. Kilka dni po finale PŚ’2023 (RPA – Nowa Zelandia 12:11) przeszedł na emeryturę. Jego praca w ostatnim meczu wzbudziła kilka kontrowersji, między innymi dlatego, że pierwszy raz w historii finałów mistrzostw świata pokazał czerwoną kartkę jednemu z uczestników tego wydarzenia – wysłał na ławkę kapitana All Blacks Sama Cane’a, co może nieco pomogło rywalom w sięgnięciu po złote medale i puchar Williama Webba Ellisa. 

Nie można jednak zaprzeczyć, że Wayne Barnes podejmował decyzje, nawet te najtrudniejsze, z namysłem, wspierał się często zaawansowaną technologią wideo (w rugby – TMO) i wyniku nie wypaczył. W mediach społecznościowych został jednak w tysiącach wpisów odsądzony od czci i wiary, przez wiele dni obrażano go i kierowano słowa nienawiści, dołączając groźby śmierci, także wobec jego rodziny. 

Czytaj więcej

Rugby. Afryka Południowa najlepsza na świecie

W rozmowie z BBC Sports angielski sędzia rugby, z zawodu także prawnik i adwokat, stwierdził, że te reakcje dawno przekroczyły wszelkie granice, że najwyższy czas zacząć karać winnych tego rodzaju zachowań w sieci, że wielokrotne groźby przemocy na tle seksualnym i osobistym („wiemy, gdzie mieszkasz…”) z czasem stają się coraz ostrzejsze i jest to oczywisty powód, by świat sportu zaczął walczyć z tym zjawiskiem.

W autobiografii „Throwing the Book” Barnes opisał także przypadki atakowania i dręczenia w przeszłości, co spowodowało, że już kilka razy rozważał rezygnację z funkcji sędziego. W zeszłym wyrzucił z boiska kapitana reprezentacji Francji Antoine’a Duponta i skrzydłowego z RPA Pietera-Stepha du Toita podczas porażki Springboksów w Marsylii i był po tym meczu nękany w sieci w sposób, który również kazało mu myśleć o zaprzestaniu sędziowania. 

Swą obecność w mediach społecznościowych Barnes traktował jako sposób na promowanie działalności charytatywnej, promowanie pełnienia obowiązków sędziowskich oraz wyjaśnianie, jak trudna jest praca sędziego rugby i jak można ją humanizować. Jak widać, w tej dziedzinie nie był zbyt skuteczny. 

Czytaj więcej

Mistrzostwa świata w rugby. Wyjątkowo udany projekt

Nie jest pierwszym, ani ostatnim człowiekiem sportu, który styka się tego rodzaju reakcjami i nadużyciami w mediach społecznościowych. Same platformy społecznościowe twierdzą, że są zaangażowane w walkę z tego rodzaju treściami, że są już narzędzia automatycznego filtrowania wiadomości. 

To nie wystarcza. Nie wystarczyło też zapewnienie działaczy World Rugby z początku roku, że  wdrażają podejście zerowej tolerancji w tej kwestii i współpracując z agencją monitorującą sieć, będą chronić sędziów i zawodników przed trollami i hejterami podczas mistrzostw świata oraz podejmować inne działania przeciwko mowie nienawiści w internecie.

Sędzia Barnes w czasie długiej kariery na boisku rugby poprowadził aż 111 ważnych meczów międzynarodowych, wykonywał swe obowiązki podczas pięciu edycji Pucharu Świata. Kilka dni po finale PŚ’2023 (RPA – Nowa Zelandia 12:11) przeszedł na emeryturę. Jego praca w ostatnim meczu wzbudziła kilka kontrowersji, między innymi dlatego, że pierwszy raz w historii finałów mistrzostw świata pokazał czerwoną kartkę jednemu z uczestników tego wydarzenia – wysłał na ławkę kapitana All Blacks Sama Cane’a, co może nieco pomogło rywalom w sięgnięciu po złote medale i puchar Williama Webba Ellisa. 

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Inne sporty
Pierwszy w historii lot szybowca nad Karakorum. Triumf Sebastiana Kawy
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
SPORT
Dzieci, prezesi banków i politycy. Dziś w szachy gra już miliard ludzi
Kolarstwo
Michał Kwiatkowski. Samotność polskiego kolarza
Kolarstwo
Tadej Pogacar i Jonas Vingegaard znaleźli sposób. Czy dominują dzięki tlenkowi węgla?
Inne sporty
Igrzyska w Paryżu. Adela Piskorska na drodze usłanej złotem