[b]Rz: Justyna Kowalczyk lubi bieg łączony. Pan też?[/b]
[b]Aleksander Wierietielny:[/b] Ona lubi każdy dystans, nawet sprinty. A gdy jest w formie to wszędzie sobie poradzi.
[b]To dlaczego zrezygnowaliście ze sprintów?[/b]
Za dużo nerwów i chcemy tego uniknąć.
W zawodach Pucharu Świata będzie startować w sprincie,ale tu chcemy się skoncentrować na dystansach, na których ma realne szanse na medal.
[b]W biegu łączonym ma?[/b]
Jeśli zdobyła go na 10 km techniką klasyczną, to dlaczego ma nie zdobyć kolejnego.
Ale my tak nie stawiamy sprawy. Justysia swoje zadanie już wykonała. Ma medal, pierwszy w historii polskich kobiecych startów w mistrzostwach świata, więc już nic nikomu nie musi udowadniać.
[b]To będzie trudny bieg?[/b]
Jeśli utrzyma się pogoda taka jak na ostatnim treningu, to będzie loteria. Dwa stopni ciepła i minimalnie (0,5) minusowa temperatura śniegu, wtedy bardzo ciężko dobrać smary.
Prognozy dają jednak nadzieję na ochłodzenie. W nocy ma być minus 7, w trakcie biegu minus 3. Gdyby tak było, byłbym spokojniejszy.
[b]Bieg łączony, jak sama nazwa wskazuje, polega na tym, że pierwszą część trasy (7,5 km) biegnie się techniką klasyczną, a drugą (również 7,5 km) po zmianie nart i butów łyżwą. Na co trzeba wtedy uważać?[/b]
Na spokojne przejście z jednej techniki na drugą, to skomplikowana sprawa. Ta zmiana wymaga chłodnej głowy.
[b]Kto będzie najgroźniejszą rywalką Justyny?[/b]
Na pewno te, które dobrze pobiegły na 10 km – Saarinen, Longa i Kuitunen, ale nie tylko. Mocne będą Włoszka Arianna Folis, Wala Szewczenko z Ukrainy i Norweżka Kristin Steira, pewnie też i Słowenka Petra Majdić.