Główną zmianą w tym sezonie, oprócz kilku nowinek w budowie aut, jest nowy podział pochodzenia energii w aucie – aż za jej połowę odpowiada teraz bateria. Całkowicie zmieniło to styl jazdy kierowców i strategie wyścigowe zespołów.

Warto prześledzić, jak przebiegła pierwsza połowa sezonu, które reformy pozytywnie wpłynęły na jakość ścigania, a które nie.

F1. Strategie na wygrywanie lub na przetrwanie

Pierwsze dni marca 2026 r. – pełne niepewności, spekulacji i przewidywań. Mercedes wydaje się głównym kandydatem na prowadzenie w tabeli – wszyscy zgodnie prognozują, że to właśnie ten team najlepiej sprosta nowym regulacjom. Oczekiwania są wysokie, w końcu zaledwie kilka lat temu Mercedes całkowicie dominował w tej dyscyplinie.

Czytaj więcej

Wyścig w nieznane. W Australii rusza nowy sezon Formuły 1

Na emocje liczą także fani McLarena, który wygrał dwa ostatnie mistrzostwa konstruktorów, a jego kierowca, Lando Norris, broni tytułu mistrza świata z 2025. Red Bull, drużyna czterokrotnego zdobywcy tytułu Maxa Verstappena, zrobi wszystko, by zapewnić mu kolejne trofeum. W zeszłym sezonie zabrakło do tego tylko trzech punktów. Kibice Ferrari z kolei mają raczej niskie oczekiwania – poprzedni rok zawiódł ich tak bardzo, że chcą jedynie, żeby w tym sezonie było choć trochę lepiej. Williams już teraz jest zmuszony do ograniczania strat po tym, jak jego auto nie było gotowe na testy przed sezonem. Cadillac, nowy zespół zaczynający starty w F1, spróbuje tylko przetrwać pierwszy rok – wiadomo, jak trudne są początki. Fani Astona Martina nie chcą budzić się ze snu zimowego – ich bolid w testach jest wolniejszy od wszystkich o kilka sekund.

Mercedes już triumfuje

Australia na początku marca – pierwszy wyścig sezonu. Podekscytowani fani w Melbourne liczą na sukces swojego rodaka – Oscara Piastriego w McLarenie. Red Bull ma kłopoty, Verstappen już w kwalifikacjach rozbija swój bolid i startuje z 20. pozycji Nadzieje australijskich kibiców pogrzebane zostają bardzo szybko. Jadąc na linię startu, Piastri rozbija swój bolid, nie kończąc domowego wyścigu, podobnie jak w 2025 r. Ferrari zaskakuje genialnymi startami – są wyraźnie szybsi nawet od Mercedesa. Od tego momentu mechanicy srebrnych strzał będą mieć w związku z tym poważny problem.

Czytaj więcej

Wygrał faworyt, pytania pozostały. Co wiemy po pierwszym wyścigu Formuły 1 w tym sezonie?

Zgodnie z przewidywaniami, pierwszy wyścig przeprowadzany na podstawie nowych regulacji jest szalony – aż sześciu kierowców nie dojeżdża do mety, Verstappen przedziera się przez całą stawkę z 20. aż na szóste miejsce. Wygrywa George Russell, drugi jest Kimi Antonelli, obaj z Mercedesa, za nimi Charles Leclerc i Lewis Hamilton z Ferrari. To zapowiada emocje w następnych wyścigach. Aston Martin udowadnia, że faktycznie jego bolid jest tak zły, jak wszyscy myśleli. Obaj kierowcy nie kończą wyścigu. Nowa drużyna w padoku, Cadillac, musi zadowolić się 16. miejscem Sergio Pereza, jej drugi kierowca, Valtteri Bottas nie dojeżdża do mety.

Kimi Antonelli zaczyna dominować

Następny wyścig – Chiny. Żaden z zespołów nie potrafi jeszcze zarządzać wykorzystywaniem energii z nowego rodzaju baterii, fani są więc świadkiem pojedynków, które szybko ochrzczone zostaną jako „jo-jo racing” – ponieważ dwa walczące bolidy wyprzedzają się na zmianę kilka razy, gdy tylko któryś z kierowców ma do dyspozycji minimalnie więcej energii.

Verstappen zarówno w sprincie, jak i wyścigu nie radzi sobie ze startami i spada o kilkanaście pozycji. Pech Piastriego zaczyna prześladować także jego zespołowego kolegę, Norrisa. Oba McLareny nie rozpoczynają nawet wyścigu w Szanghaju. Mercedesy znowu nie radzą sobie ze startami i dają się wyprzedzić Ferrari. Ale szybko staje się jasne, że nadrabiają to z nawiązką w wyścigu, błyskawicznie wyprzedzają i Leclerca, i Hamiltona. Kierowcy w czerwieni postanawiają jednak dostarczyć widzom innych emocji w genialnej walce między sobą, z której zwycięsko wychodzi Hamilton.

Czytaj więcej

Wyluzował i zaufał swojej prędkości. Lando Norris, nowy mistrz świata Formuły 1

Po starcie i wyklarowaniu sytuacji na przodzie stawki, widoczny zaczyna być inny, powracający przez następne miesiące problem. Podczas gdy trwają emocjonujące walki w środku stawki, gdzie zacięty bój toczy ze sobą nawet sześć samochodów, widzowie oglądają jeżdżących w samotności kierowców z pierwszych miejsc. O tym, że oficjalna transmisja nie pokazuje na żywo ważnych momentów wyścigu tylko dlatego, że nie są walką o wygraną, głośno będzie jeszcze nie raz.

Największym wydarzeniem wyścigu w Szanghaju jest pierwsze zwycięstwo Antonellego w Mercedesie. 19-letni Włoch zaczyna tym samym passę, która przysporzy bólu głowy niejednemu kierowcy.

F1. Problemy z nowymi regulacjami

Kolejny wyścig, tym razem na torze Suzuka w Japonii, pamięta się głównie z powodu wypadku Franco Colapinto z Olliem Bearmanem. Przez różne strategie algorytmów aut na dysponowanie energią na danym okrążeniu, Bearman jedzie w pewnym momencie prawie 50 km/h szybciej niż Colapinto. Dolewa to paliwa do dyskusji o nowych regulacjach i problemach z nimi związanymi. Fani Verstappena zmuszeni są patrzeć, jak przez cały wyścig ich idol nie jest w stanie wyprzedzić Pierra Gasly’ego w Alpine. Antonelli wygrywa kolejny wyścig, a Piastri, który przecież rok wcześniej walczył o mistrzostwo świata i długo prowadził w stawce, dopiero teraz zdobywa swoje pierwsze podium w sezonie.

Czytaj więcej

Formuła 1 chce powrotu silników V8. FIA przygotowuje największą zmianę od lat

Już na tym etapie widać, że w środku stawki walczyć będą inne drużyny niż w zeszłym roku. Williams jest całkowicie niewidoczny – jego auto jest za ciężkie. Aston Martin dalej ma problemy z dowiezieniem obydwu kierowców do mety. Natomiast Racing Bulls z Arvidem Lindbladem i Liamem Lawsonem, a także Alpine z Gaslym i Colapinto pokazują znacznie lepszą formę. Zaczyna się między nimi zacięta walka o piąte miejsce w tabeli konstruktorów.

Antonelli wygrywa po raz trzeci

Na następny wyścig trzeba czekać ponad miesiąc, po tym jak odwołane zostały rundy w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej. Ściganie w Miami na początku maja przynosi więcej problemów przy starcie Verstappena, wjazd w barierki Isacka Hadjara i obrót w powietrzu bolidu Gasly'ego. Antonelli wygrywa trzeci raz z rzędu, a podium zamykają Norris i Piastri. Przewaga Kimiego nad Russellem w tabeli konstruktorów wynosi już 20 pkt.

Bratobójcza walka w Mercedesie

Kolejne trzy tygodnie przerwy kończą się w Montrealu. Walka o mistrzostwo między dwoma kierowcami Mercedesa nabiera tempa. Już w sobotnim sprincie agresywnie ścigają się koło w koło. Historia powtarza się w niedzielę – Russell i Antonelli toczą najbardziej emocjonującą batalię między sobą w tym sezonie. Jeszcze nie wiedzą, że zaraz zepsuje się samochód George’a, który zatrzyma się na torze i zakończy wyścig. Kimi, pozbawiony zagrożenia ze strony kolegi z zespołu, wygrywa czwarty raz z rzędu, a jego przewaga nad Brytyjczykiem wzrasta do 43 pkt. Russell ma w tym momencie jednak inne, większe zmartwienie – już tylko 16 pkt. za nim czai się, spragniony ósmego mistrzostwa, Hamilton.

Ale ściganie w Kanadzie jeszcze się nie skończyło. Piastri wjeżdża w Alexa Albona, zmuszając go ostatecznie do zakończenia wyścigu. Dostaje za to dziesięć sekund kary. Fani z pewnością mieliby własne opinie na temat tego zderzenia – gdyby tylko mogli je zobaczyć. Realizator znowu nie pokazuje zdarzeń ze środka stawki. Wydarzenie z 13. okrążenia wyścigu oglądamy więc dopiero po 50.

Na koniec kibice zostają obdarowani walką przypominającą bardziej sezon 2021 niż 2026 – o drugie miejsce ścigają się bowiem Verstappen z Hamiltonem. Ostatecznie to Hamilton staje na drugim, a Holender na trzecim stopniu podium. Obrazki z tego momentu zapamiętane zostaną na długo – dwaj kierowcy, którzy w sumie zdobyli 11 mistrzostw świata, podnoszą na barkach zwycięzcę wyścigu, Antonellego, genialnego 19-latka, który w tym roku ma szansę na swój pierwszy tytuł.

Rzadkie przyznanie się FIA do błędu

Po Kanadzie lecimy do Monako. Bolid Verstappena znowu nie wytrzymuje startu, Holender od razu odpada z wyścigu. Do 30. okrążenia panuje cisza przed burzą. Na 34. okrążeniu jednak, Hamilton dostaje pięć sekund kary za przekroczenie prędkości w pit lane. Nie byłoby w tej karze nic dziwnego, gdyby nie to, że po kilku okrążeniach taką samą dostaje Russell, a następnie pięciu innych kierowców.

Czytaj więcej

Nowe bolidy Formuły 1. Zahamować, żeby przyspieszyć

Od razu zaczynają się więc spekulacje, że to nie po stronie kierowców leży błąd. I ostatecznie okazuje się, że faktycznie tak jest. FIA, już po wyścigu, przyznaje się do błędu w sposobie pomiaru prędkości w alei serwisowej. Na wycofanie kar jest już jednak za późno. Niejednemu kierowcy ta pomyłka pogrzebała dobry wynik. Na zakończenie Monakijczyk Leclerc łamie serca wszystkim fanom Ferrari, rozbijając swój bolid niedługo przed finiszem swojego domowego wyścigu.

Przez cały tydzień po tym wyścigu świat F1 żyje historią Gasly'ego – jest jedynym kierowcą, któremu udaje się usunąć karę z Monako – odzyskuje trzecie miejsce stracone przez dołożone pięć sekund. Fakt, że FIA przyznała się do błędu i oddała Francuzowi podium, może być kluczowy dla podobnych spraw w przyszłości.

Lewis Hamilton doczekał się zwycięstwa

Barcelona – załamany i zły na swój zespół Verstappen rozbija się w kwalifikacjach. W niedzielę za to po raz pierwszy od wyścigu w Spa w 2024 r. wygrywa Hamilton. Pierwsze zwycięstwo w barwach Ferrari zapewnia mu awans na drugie miejsce w tabeli kierowców – dziewięć punktów przed trzecim Russellem. Strata Lewisa do Antonellego, który po raz pierwszy w sezonie nie ukończył wyścigu, to 41 pkt. Jednocześnie przerywa to serię pięciu wygranych młodego Włocha. Leclerc po raz kolejny rozbija się na kilka okrążeń przed metą.

George Russell: powraca nadzieja na końcowy sukces

Austria jest łaskawsza dla Russella. Po raz pierwszy od Australii wygrywa wyścig w sezonie, który przecież miał być jego. Pozwala mu to wrócić na drugie miejsce w klasyfikacji kierowców. Verstappen zalicza kolejny wypadek w kwalifikacjach, po czym staje na drugim miejscu podium, które zamyka Antonelli. Cadillac przywozi nowe poprawki, które dla obu jego kierowców kończą się awariami na trasie i wycofaniem z wyścigu.

Radość Ferrari

Na Silverstone na początku lipca Antonelli najpierw wygrywa sprint, a potem kwalifikacje. Wyścig to już jednak inna historia. Po tym, jak Hamilton dostaje pięć sekund kary za falstart, ściga się z Verstappenem jak za najlepszych czasów obu mistrzów. Odłamana część w aucie Antonellego odbiera mu szansę na pewną wygraną. Cztery okrążenia przed końcem bolid Verstappena zawodzi w taki sam sposób, jak podczas poprzednich kwalifikacji i Holender kończy brytyjskie Grand Prix w żwirze, zamiast na już prawie pewnym drugim miejscu podium. Po raz pierwszy w tym sezonie smak zwycięstwa poznaje natomiast Leclerc. O dziwo, oba Astony Martiny, a także Cadillaki dojeżdżają do mety.

Przez cały wyścig komentatorzy i widzowie narzekają na złą jakość transmisji. Realizator nie pokazuje na żywo żadnych wyprzedzeń, a na powtórki trzeba czekać całe okrążenia.

Antonelli znowu najlepszy

Spa w Belgii to ponowne nieszczęście Russella. Hamilton uderza w niego na pierwszym okrążeniu i Russell musi zakończyć wyścig. Spada przez to 25 pkt. za Antonellego. Hamilton dostaje natomiast pięć sekund kary. Niesamowity występ notuje za to Hadjar, który zaczyna z 21. pozycji, a kończy na szóstym miejscu. Oczywiście fani tego nie widzą, podobnie jak nie widzą dobrego przejazdu Norrisa, który awansuje z 13. na czwarte miejsce. Omija nas również wspaniały manewr Franco Colapinto w Alpine, który za jednym zamachem wyprzedza Liama Lawsona i Gasly'ego. Po raz pierwszy od Monako zwycięstwo przypada Antonellemu. Powiększa to jego przewagę nad drugim Hamiltonem do 45 pkt, a nad Russellem do 50.

Budapeszt: wreszcie triumf mistrza świata

Węgry. Ostatnia prosta przed przerwą letnią, ale na brak emocji i stresu nikt nie może narzekać. W auto Piastriego, broniącego prowadzenia w wyścigu, uderza Sainz. Chwilę później psuje mu się bolid i Australijczyk traci pewne podium. Na jego nieszczęściu korzysta kolega z zespołu, Norris. Mistrz świata w końcu, po raz pierwszy w 2026 r., wygrywa wyścig.

Verstappen, po wielokrotnym zgłaszaniu problemów z autem, dojeżdża jednak do mety jako drugi. Podium zamyka Antonelli. Swoje pierwsze punkty w sezonie zdobywa Nico Hulkenberg z Audi. Hamilton dostaje pięć sekund kary po raz trzeci z rzędu – Brytyjczyk nie kryje już śmiechu w odpowiedzi. Jest to także pierwszy wyścig, na który Aston Martin przywozi ogromny i tym razem skuteczny pakiet poprawek – i nagle, ku zaskoczeniu wszystkich, Stroll kończy na dobrym 13. miejscu, a Alonso na 14.

21 sierpnia trybuny będą pomarańczowe

Pierwsza połowa sezonu zapewniła wiele emocji. Głośne są dyskusje o tym, jak nowe regulacje psują ściganie. Niektórzy eksperci przekonują, że za dużo teraz zależy od algorytmów sterujących autami, inni mówią, że umożliwiają one ciekawsze ściganie koło w koło.

Po jedenastu wyścigach przewaga Antonellego nad Hamiltonem wynosi 50 pkt, a nad Russellem 59. Hamilton, po zeszłorocznym, najgorszym sezonie w karierze, jest drugi w tabeli i nie wiadomo, czy bardziej zaskoczony jest on czy fani. Russellowi natomiast z pewnością przyda się przerwa. Może znajdzie sposób na pozbycie się pecha i odbuduje wiarę w siebie. Plotki o przyszłości Verstappena nie ustają – po tylu awariach bolidu w sezonie, mało kogo zaskoczy jego ewentualna decyzja o odejściu z Red Bulla.

Norris nie dostał w tym roku na tyle dobrego auta, by mógł pokazać, dlaczego jest mistrzem świata. Piastri zapewne nadal opłakuje wypuszczenie z rąk mistrzostwa w zeszłym roku – teraz jest siódmy w tabeli. Hadjar wyścig po wyścigu osiąga stabilne wyniki, co umyka jednak zupełnie realizatorom transmisji. Sainz rozważa swoją przyszłość, a pozostanie w Williamsie nie wydaje się już tak korzystne. Kierowcy Alpine i Racing Bulls dostaną chwilę wytchnienia od zaciekłej walki o piąte miejsce w tabeli konstruktorów.

Ferrari, czego jeszcze rok temu nikt się nie spodziewał, okazuje się drużyną, która jest w stanie rywalizować o miejsce na podium z Mercedesem. McLaren dalej uczy się obsługiwać nowe silniki, brakuje im powtarzalności w wynikach. Wszyscy przestali wierzyć w zapewnienia Williamsa o tym, że poprawa rezultatów już blisko. Po ostatnim wyścigu fani Astona Martina odzyskują resztki nadziei.

Żadna z bitew nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Przed nami kolejne wyścigi z nowymi problemami i nowymi emocjami. Czy Antonelli zgarnie mistrzostwo, na którym już trzyma jedną rękę? Czy Hamilton udowodni światu po raz kolejny, dlaczego jest najbardziej utytułowanym kierowcą w historii i zdobędzie ósme mistrzostwo? Czy Russellowi uda się pozbierać i ruszyć do walki z nowym entuzjazmem? Jaka jest przyszłość Verstappena? Do ścigania wracamy już 21 sierpnia w Holandii. Jedno jest pewne – trybuny będą pomarańczowe.