Jakie są pańskie odczucia przed pierwszym meczem reprezentacji Polski na Euro 2024?
W naszym zespole coś zaiskrzyło w ostatnim czasie. Zauważyłem — co ważne - że wszyscy nasi piłkarze są obecni na boisku, z czym mieliśmy jeszcze niedawno problemy. Poprawiliśmy się pod względem mentalnym. Jesteśmy silni i wychodzimy po to, by wygrać każde spotkanie. Widać dużą solidarność. Zespół jest gotowy do bezpośredniej walki z przeciwnikiem. Podoba mi się ustawienie drużyny — jest dobre, dopasowane do wad i zalet zawodników. Piłkarze grają w myśl zasady jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Trzeba podkreślić, że za kadencji Michała Probierza reprezentacja Polski nie przegrała żadnego z ośmiu meczów. Jesteśmy na fali, mimo iż rywale nie byli bardzo mocni. Taka seria dobrze wpływa na zespół, który nabiera przekonania, że robi coś dobrze.
Mecze towarzyskie z Ukrainą i Turcją napawają optymizmem przed turniejem?
Zdecydowanie tak. Te drużyny są z nami na równym poziomie. Na pewno z Holendrami czy Austriakami będzie trudniej. A najtrudniej z Francuzami. Dobrze jednak się stało, że zagramy ostatni mecz. Po dwóch pierwszych spotkaniach dużo się wyjaśni, dlatego uważam, że terminarz ułożył się dla nas bardzo dobrze. Holandia jest dobrym zespołem, ale nie trzeba się jej bać. To drużyna w naszym zasięgu i podobne wrażenie mam, jeśli chodzi o Austrię. Są to zespoły, które w ostatnich latach nie odnosiły sukcesów. Jesteśmy w stanie z nimi wygrać.
Czytaj więcej
- Wyjście z trzeciego, a może nawet drugiego miejsca w grupie, jest jak najbardziej realne - prze...
Wyjście z grupy może nie być tylko marzeniem?
Reprezentacja Polski poprawiła grę pod każdym względem. Zrobiła spore postępy i zauważam bardzo dobrą pracę trenera Probierza. Jestem przekonany, że jesteśmy gotowi na walkę z każdym. Gramy do końca, a przykładem jest gol strzelony Turkom przez Nicolę Zalewskiego. To o czymś świadczy. Jeśli ma się drużynę, która chce wygrywać – a to widać na boisku – to nietrudno jest myśleć, że można osiągnąć dobry wynik. Jasne, że żaden mecz nie będzie łatwy, ale jestem optymistą. Nie stoimy na straconej pozycji. I nie kalkulujmy z góry, czy wyjdziemy z grupy, czy nie. Najważniejszy jest — na razie - mecz z Holandią, która ma swoje problemy z kontuzjami. Nie zagrają Frenkie de Jong, Teun Koopmeiners i młody, utalentowany Brian Brobbey. Trener Ronald Koeman ma ból głowy.
Zabraknie z Holendrami Roberta Lewandowskiego. I zdaniem niektórych ekspertów, paradoksalnie, taka sytuacja może nam pomóc...
Zacznijmy od tego, że taka kontuzja, jaka przytrafiła się Robertowi, to delikatna sprawa i trzeba bardzo uważać. Jeśli tylko mięsień jest lekko naciągnięty, to przy dzisiejszym poziomie medycyny sportowej jest szansa, że z Austriakami zagra. Ale nigdy nie wiadomo, jaka jest skala naciągnięcia. Lewandowski bardzo dobrze postąpił w meczu z Turcją, gdy szybko zszedł z boiska. Co do opinii o tym, że kontuzja Roberta może nam pomóc uważam, że to bardzo dziwne stwierdzenie, bo przecież wiemy, jak ważnym zawodnikiem jest nasz kapitan. Ponadto bardzo zdziwiły mnie słowa Bartosza Slisza, który stwierdził w kontekście Roberta, że nie ma ludzi niezastąpionych. Przepraszam, ale kim w tej reprezentacji jest Slisz, że w ten sposób wypowiada się o Lewandowskim? Zagrał w drużynie narodowej raptem kilka spotkań. Zdaje się, że pomyliły mu się zespoły. Dla mnie jest to niepoważne, by taki piłkarz wypowiadał się w taki sposób w kontekście Lewandowskiego.