Jakie okoliczności spowodowały, że stał się pan częścią Teamu Usyk?
Mateusz Borek w 2015 roku zaproponował mi udział w pierwszym, organizowanym przez niego obozie przygotowawczym Tomasza Adamka. Zależało mi, żeby poczuł efekt naszej pracy. Zostałem z Tomkiem przez pięć kolejnych lat. Następnie, mając Adamka w CV, kontaktowało się ze mną wielu zawodników. Będąc aktywnym trenerem, staram się rozwijać naukę i w przypadku współpracy z Usykiem to było kluczowe. Pomagam mu w programowaniu obciążeń treningowych — siły i mocy mięśniowej — monitorowaniu zmęczenia, czy projektowaniu oraz nadzorze nad łączonym wysiłkiem fizycznym i poznawczym tj. widzenia, funkcji wykonawczych mózgu czy uważności.