Od początku widać było, że Usyk ma przewagę nad Dubois. Ukraiński bokser nie mógł toczyć pojedynku w kraju ogarniętym wojną, zdecydował się więc, by walka odbyła się jak najbliżej Ukrainy - stąd wybór Polski.

Na trybunach pojawiło się wielu rodaków ukraińskiego boksera.

Ołeksandr Usyk od drugiej rundy dominował nad rywalem

Przed walką Alena Omargaliew zaśpiewała hymn Ukrainy zakończony okrzykiem "Chwała Ukrainie!".

Obaj bokserzy zaczęli walkę spokojnie, ale już w drugiej rundzie ciosy Usyka zadawane prawą ręką zaczęły regularnie trafiać Brytyjczyka.

Czytaj więcej

Walka o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. Dubois grozi, a Usyk tylko się uśmiecha

Młodszy o 11 lat od Usyka rywal, wbrew zapowiedziom, nie rzucił się na Ukraińca tylko boksował bardzo ostrożnie.

Usyk, wraz z upływem czasu, był coraz aktywniejszy. Dubois nie pomogły lepsze warunki fizyczne - Brytyjczyk nie był w stanie dotrzymać kroku ukraińskiemu bokserowi.

Kontrowersja w piątej rundzie: Daniel Dubois uderzył poniżej pasa?

W piątej rundzie doszło do kontrowersji - po ciosie Dubois Usyk długo dochodził do siebie, a sędzia uznał, że cios został zadany poniżej pasa. Brytyjczyk po walce przekonywał, że został oszukany, a jego cios był prawidłowy.

W ósmej rundzie Brytyjczyk był liczony, po silnym ciosie Usyka, ale przed nokautem uratował go koniec rundy.

Chwilę później jednak Usyk mógł cieszyć się z obrony mistrzowskich pasów - Ukrainiec znokautował Brytyjczyka.

Po walce Usyk zadedykował swoje zwycięstwo Ukrainie i ukraińskiej armii.