Anthony Joshua i Władymir Kliczko: Dwaj gladiatorzy

Joshua – Kliczko już w sobotę na Wembley. Takiej walki dawno nie było.

Aktualizacja: 25.04.2017 23:17 Publikacja: 25.04.2017 21:09

Anthony Joshua i Władymir Kliczko – aktualny i były mistrz świata.

Anthony Joshua i Władymir Kliczko – aktualny i były mistrz świata.

Foto: AFP

Zmierzą się w niej dwaj złoci medaliści olimpijscy i zawodowi mistrzowie świata: były (Władymir Kliczko) i aktualny (Anthony Joshua). 41-letni Kliczko (64-4, 53 KO) to legenda boksu, był na tronie królewskiej kategorii ponad dziesięć lat.

Czternaście lat młodszy Joshua (18-0, 18 KO) to przy Ukraińcu żółtodziób. Jeszcze trzy lata temu pomagał mu w przygotowaniach do wygranej przez nokaut walki z Bułgarem Kubratem Pulewem. Był z nim w ringu 20 rund i po sparingach odbierał gratulacje od Kliczki, który już wtedy namaścił go swoim następcą.

O ich pojedynku zaczęto mówić pod koniec ubiegłego roku, gdy Tyson Fury kolejny raz wycofał się z drugiej walki z Kliczką. Na ten rewanż czekano od listopada 2015 roku, gdy Fury nieoczekiwanie pokonał w Duesseldorfie młodszego z braci Kliczków i odebrał mu wszystkie pasy. Nigdy jednak do niego nie doszło, Fury z przyczyn zdrowotnych (depresja) zawiesił karierę, stracił pasy i wtedy właśnie narodził się pomysł walki Kliczki z Joshuą. Prorokowano wprawdzie, że w ostatniej chwili zostanie odwołana, bo ryzyko dla obu jest zbyt duże, ale miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Sukces finansowy przedsięwzięcia jest pewny. Wembley zostało wyprzedane błyskawicznie, pay per view też ma przynieść rekordowe dochody. W USA relację z Londynu pokażą telewizyjni giganci, Showtime (na żywo) i HBO (z odtworzenia, ale w czasie najlepszej oglądalności), co zwycięzcy otworzy również ten rynek. Tylko kto nim będzie?

Witalij Kliczko, dziś mer Kijowa, który tradycyjnie stanie u boku młodszego brata, nie ma wątpliwości: – Wowa znokautuje Anglika. Jeśli będzie skoncentrowany, to go pokona, jestem o tym przekonany – zapewnia Witalij.

Ale przed walką z Tysonem Furym twierdził podobnie, a po ogłoszeniu werdyktu obaj z bratem stali ze zwieszonymi głowami, a zwycięzca rządził w ringu, śpiewając dla swojej żony przebój grupy Aerosmith (I Don't Want to Miss a Thing). Czy podobny obrazek zobaczymy w najbliższą sobotę?

W listopadzie 2015 roku Władymir Kliczko został przez Fury'ego stłamszony psychicznie, celnych ciosów z obu stron było bowiem jak na lekarstwo. Trudno powiedzieć, czy znacznie młodszy Joshua też zdominuje mentalnie mistrza olimpijskiego z Atlanty (1996), ale jest w stanie tego dokonać. Przy jego szybkości, sile i zdecydowaniu to bardzo prawdopodobne. Jeśli w pierwszej fazie pojedynku Kliczko nie zatrzyma rywala lewym prostym, to będzie miał problem. Joshua jak mało kto potrafi wykorzystać niezdecydowanie przeciwników.

Eksperci są podzieleni, jedni stawiają na starego mistrza, inni na młodego czempiona organizacji IBF (w tej walce stawką będą też wakujące pasy WBA i IBO).

Mariusz Wach, który trzy tygodnie pomagał Anglikowi w przygotowaniach, mówi o jego znakomitej formie, ale pytany o słabsze strony Joshuy zwraca uwagę, że nie lubi on półdystansu i jak może go unika. Podkreśla też jednak, że Anglik ma potężne uderzenie.

Wach nie może być do końca szczery w tym, co mówi, gdyż Joshua płacił mu za sparingi i to ponoć całkiem sporo. Ale z jego wypowiedzi wynika, że większe szanse na zwycięstwo ma jednak Kliczko.

Co do takiego rozstrzygnięcia wątpliwości nie ma Tomasz Adamek. – To będzie dla Ukraińca łatwa walka. W takich starciach najważniejsze jest doświadczenie, a Joshua ma go jeszcze niewiele – mówi były mistrz dwóch kategorii wagowych. Jego zdanie podziela też Artur Szpilka. Ale wielu znanych pięściarzy, chociażby Tony Bellew, stawia na Joshuę.

Prawdopodobnie już pierwsze rundy wskażą faworyta. Joshua dotychczas ruszał do ataku zaraz po gongu rozpoczynającym walki i na ogół szybko je kończył. Ale nigdy na jego drodze nie stał ktoś taki jak Kliczko. W czasach amatorskich Anglik miewał problemy z doświadczonymi rywalami, ale to było dawno temu. Tamtego Joshuy, który zdobywał olimpijskie złoto w Londynie, już nie ma, dziś to bez porównania lepszy pięściarz i większy atleta.

Ale Kliczko też jest lepszy od tamtego dwudziestoletniego chłopca, który wygrywał igrzyska w Atlancie (1996). Ma wprawdzie już 41 lat, ale też ogromne doświadczenie, wielkie umiejętności i podobnie jak Joshua sylwetkę gladiatora. Problemem może być to, że wraca po długiej przerwie (17 miesięcy).

Jak zwykle w takich walkach zadecyduje głowa. Ten, kto lepiej wytrzyma ogromną presję, kto nie zawaha się w kluczowym momencie, ten wygra. Joshua na zawodowym ringu jeszcze nie przegrał, ale jako amator zaznał goryczy porażki, więc wie, jak smakuje.

Kliczko przegrywał cztery razy (Ross Puritty, Corrie Sanders, Lamon Brewster, Tyson Fury). Trzy razy przed czasem i raz na punkty, ale za każdym razem boleśnie. Ale wie, jak się podnosić i znów wygrywać. Jeśli dokona tego również w sobotę w Londynie, na oczach 90 tysięcy ludzi, będzie wielki.

Zmierzą się w niej dwaj złoci medaliści olimpijscy i zawodowi mistrzowie świata: były (Władymir Kliczko) i aktualny (Anthony Joshua). 41-letni Kliczko (64-4, 53 KO) to legenda boksu, był na tronie królewskiej kategorii ponad dziesięć lat.

Czternaście lat młodszy Joshua (18-0, 18 KO) to przy Ukraińcu żółtodziób. Jeszcze trzy lata temu pomagał mu w przygotowaniach do wygranej przez nokaut walki z Bułgarem Kubratem Pulewem. Był z nim w ringu 20 rund i po sparingach odbierał gratulacje od Kliczki, który już wtedy namaścił go swoim następcą.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Boks
Jakub Chycki: Ołeksandr Usyk? Jest trochę z innego świata
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Boks
Bokserski spektakl w Rijadzie
Boks
Walka Różański - Okolie. Krótka podróż z nieba do piekła
Boks
Łukasz Różański stoczy pojedynek z Lawrencem Okolie. O pas WBC
Boks
Ołeksandr Usyk na tronie. Jego siłą jest serce