Zawsze można sobie wiele obiecywać, kiedy Hurkacz zaczyna deptać trawę w Niemczech albo w Anglii. Ma znakomite warunki fizyczne i spore tenisowe umiejętności, aby w tej najkrótszej części tenisowego sezonu, pokusić się o spektakularny wynik.
Tak jak Iga Świątek na mączce tak wrocławianin na trawie czuje się właśnie zdecydowanie najlepiej. To jest jego ziemia obiecana. Trzy lata temu na tej nawierzchni odniósł największy sukces w karierze - awansował do półfinału Wimbledonu. Rok później wygrał turniej w Halle. Poprzedni sezon na trawie okrasił solidnym występem w Wimbledonie (IV runda), z przegraną w meczu straconych szans z Novakiem Djokoviciem.
Halle to sprawdzian Hurkacza przed Wimbledonem
Celem na ten rok jest oczywiście Wimbledon, ale występ w Halle też ma swoją wagę. Hurkacz spadł w rankingu ATP na dziewiątą pozycję. Dobrze byłoby ją utrzymać, a może awansować wyżej przed startem w Londynie, bo – pod możliwą nieobecność rehabilitującego się po operacji Novaka Djokovicia – oznacza to, że najlepszych spotka dopiero w ewentualnym ćwierćfinale najbliższego Wielkiego Szlema. I ważne, żeby przed Wimbledonem pograć z niezłymi rywalami w stresie turniejowym.
Czytaj więcej
- On jest raczej z tych spokojnych, którzy nawet rakietą rzucają tak, żeby jej przypadkiem nie po...
Pierwszą rundę 27-letni tenisista z Wrocławia przeszedł bez większych kłopotów, ale po momentami wyrównanej walce. Flavio Cobolli nie należał do tych najbardziej wymagających przeciwników. Pięć lat młodszy Włoch, sklasyfikowany na 49. miejscu w ATP, dopiero wydeptuje ścieżki w wielkim tenisowym świecie. Wiele potrafi.