Azarenka, była liderka rankingu światowego, choć od lat żyje w USA, to wciąż reprezentuje Białoruś, czyli kraj, który pomaga Rosji w obecnej inwazji na Ukrainę. Została pierwotnie zaproszona przez amerykańską federację tenisową (USTA) do udziału w specjalnym wydarzeniu na rzecz Ukrainy poprzedzającym US Open, ale wobec krytyki tego posunięcia, m. in. przez tenisistkę ukraińską Martę Kostiuk, zaproszenie cofnięto.
– Kiedy dowiedziałam się, że w imprezie mogą uczestniczyć przedstawiciele Rosji lub Białorusi, od razu powiedziałam, że ja nie zagram – powiedziała Kostiuk, dodając krytykę Azarenki z powodu braku wsparcia dla niej i narodu ukraińskiego.
– Nie rozumiem, dlaczego zadzwonili do Victorii Azarenki. Nie mieliśmy od niej żadnej pomocy. Nie komunikowała się ze mną, choć wiem, że rozmawiała z Serhijem Stachowskim i Gaelem Monfilsem. Nie można powiedzieć, że ja byłam niewidzialna, nawet jeśli nie jestem wysoko w rankingu WTA. Byłam wystarczająco aktywna od początku wojny – argumentowala ukraińska tenisistka.
Biorąc te i inne argumenty pod rozwagę, po rozmowach ze wszystkimi zainteresowanymi stronami działacze USTA podjęli decyzję, by wyłączyć Azarenkę z pokazówki w Nowym Jorku. – Wika jest silną tenisową liderką i doceniamy jej chęć uczestnictwa. Biorąc jednak pod uwagę wrażliwość wobec ukraińskich graczy i trwający konflikt, uważamy, że właściwym kierunkiem była rezygnacja z jej gry – brzmiało uzasadnienie.
Pokazówka „Tenis Plays For Peace” została rozegrana w środę wieczorem na stadionie Louisa Armstronga w Flushing Meadows. Wzięli w niej udział m. in. Iga Świątek, Rafael Nadal, Coco Gauff i John McEnroe. Grano głównie miksty i deble, w formacie tie-breaków do 10 punktów.