Poniedziałek miał być dniem australijskiej dumy, z racji bogatego udziału reprezentantów tego kraju w ostatnich singlowych meczach 1/8 finału.
Ponieważ na korcie centralnym szybko pojawił się Nick Kyrgios, to temu bogactwu mogły towarzyszyć sceny gwałtowne, ale w meczu z Brandonem Nakashimą z USA awanturnik Nick był zadziwiająco skupiony na grze, a nie na przeklinaniu, drażnieniu się z publicznością lub obrażaniu sędziego.
Mecz był długi i zacięty. Umiejętności Kyrgiosa w grze na trawie przeważyły, wygrał 6:4, 4:6, 7:6 (7-2), 3:6, 6:2 i pojawi się w ćwierćfinale po ośmiu latach przerwy. Widzom podobało się nawet poczucie humoru Nicka, może zatem nastąpił przełom i Kyrgios pogodzi się z Wimbledonem.
Jego kolejnym rywalem mógł być Alex de Minaur, co australijskim przewagom dałoby większy wymiar, ale młodszy kolega Kyrgiosa tylko zaczął dobrze mecz z Cristianem Garinem.
Wygrał dwa sety, potem pozwolił jednak Chilijczykowi na wyrównanie, następnie w piatym secie na doprowadzenie do nowego mistrzowskiego tie-breaka (do 10), w którym sekwencja odrabiania strat i wyrównywania wyniku przez Garina została uzupełniona o końcowe zwycięstwo 2:6, 5:7, 7:6 (7-3), 6:4, 7:6 (10-6).
Zwycięzca wytłumaczył swój sukces zmianą taktyki po dwóch setach, na taką, która odpowiada duchowi czasu i miejsca: zaczął atakować po serwisie i biegać do siatki.
Nie awansował też australijki kwalifikant Jason Kubler. Amerykanin Taylor Fritz miał widoczną przewagę w każdym secie meczu wygranego 6:3, 6:1, 6:4. Ostatni pojedynek 1/8 finału, Rafael Nadal – Botic van de Zandschulp, który wyłonił rywala Fritza, zaplanowano na koniec dnia.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Australijski poniedziałek zapowiadał się także ciekawie w rywalizacji kobiecej, gdyż Ajla Tomljanovic grała z Alize Cornet i niewielu wierzyło, że ta, która gwałtownie sprowadziła na ziemię nr 1 na świecie Igę Świątek, podda się rywalce z antypodów. Nawet ojciec pani Tomljanovic wynajął apartament dla córki tylko na tydzień.
W cieniu tych wydarzeń przemknął niezuważony mecz Jeleny Rybakiny z Petrą Martić. Tenis postawnej, urodzonej w Moskwie obywatelki Kazachstanu już od kilku lat obiecuje wiele, w Wimbledonie się jednak do tej pory nie sprawdzał. Teraz Rybakina osiągnęła ćwierćfinał, głównie dzięki sile pod kontrolą.
Poniedziałek miał też wkładkę polską, niewielką, ale smaczną. Debel Alicja Rosolska i Ellen Roufliffe awansował do ćwierćfinału, pokonując 6:4, 7:6 (7-3) wyżej rozstawioną parę Asia Muhammad i Ena Shibahara. Grać będzie w 1/8 finału polska juniorka z USA Olivia Lincer, nie będzie Weronika Ewald.
We wtorek zaczynają się ćwierćfinały. Na korcie centralnym od 14.30 zagrają Novak Djoković i Jannik Sinner, po nich Marie Bouzkova i Ons Jabeur.